Archiwa tagu: alternative

Mark Lanegan – Phantom Radio

mark lanegan phantom radioPrzyznam szczerze, że z każdą kolejną płytą coraz bardziej szanuję Lanegana. Po etapie grunge’a, który ze Screaming Trees nie był w zasadzie czysto grunge’owy nadszedł czas solowy – również oparty głównie o gitary. Po nim nadeszły eksperymenty, współprace z artystami z totalnie innych gatunków. Odcisnęło to piętno na solowej dyskografii Marka. Od Bubblegum artysta zaczął mocno eksperymentować i kombinować. Jest to dowodem na to, że Lanegan to nie tylko genialny: „przepity i przepalony” głos ale również głowa pełna pomysłów i przede wszystkim otwarta na nowe horyzonty. Szczytem tej otwartości był jak do tej pory Blues Funeral ale po premierze Phantom Radio może on zostać zdetronizowany. I nie chodzi tu o poziom muzyczny tylko raczej odskok od tego co Lanegan robił do tej pory. Prawda jest taka, że praktycznie od samego początku wiemy, że to on a nie kto inny. Ale… Czytaj dalej Mark Lanegan – Phantom Radio

Kazik – Oddalenie

kazik oddalenieOddalenie to trzeci album w solowej dyskografii Kazika i jednocześnie ostatni, na którym skupia się on praktycznie tylko na rapie. Jest to najbardziej oryginalny i specyficzny krążek w dorobku artysty. Co to znaczy? Najlepiej sami posłuchajcie – gwarantuję Wam niezapomniane przeżycia;) Oddalenie to mieszanka rzeczy na prawdę ambitnych z totalnymi eksperymentami i tworami, które mogły powstać chyba tylko i wyłącznie na wspomagaczach. Ambitne? Eksperymentalne? Proszę bardzo! W tamtych czasach Kazik był  w szczytowej formie tekstowej i na Oddaleniu udało mu się popełnić takie perełkę jak chociażby „Łysy Jedzie Do Moskwy”(idealny komentarz do sytuacji zaistniałej w okresie powstawania krążka). Niczego nie brakuje też „Błagam Was”, „Czy Wy Nas Macie Za Idiotów”, „Wewnętrzne Sprawy” czy też „Komisariat 63 Brooklyn”. Czytaj dalej Kazik – Oddalenie

Swans – To Be Kind

swans to be kindSpołeczeństwo na świecie staje się coraz głupsze i płytkie. Ostatnio mieliśmy tego przykład podczas konkursu zwanego Eurowizją. Przez kilka dni w Polsce mieliśmy do czynienia z wielkim „halo”, oburzeniem, zniesmaczeniem i cholera wie czym jeszcze. A prawda jest taka, że ludzi normalnych, mających poukładane w głowie nie obchodzą konkursy sztuki nijakiej i miałkiej. Podobnie jak Michaela Giry nie obchodzą coraz to głupsze trendy muzyczne. Chłop razem z zespołem robi swoje i po niecałych 2 latach od premiery The Seer zaprasza nas ponownie w podróż przez swój muzyczny świat: świat muzyki brzydkiej, trudnej, męczącej i wymagającej. Podróż ta jest nie byle jaka bo trwa jeszcze dłużej niż The Seer (niby to tylko niecałe 2 minuty ale jednak;). Łabędziom należy się ogromny szacunek za tempo prac. W dzisiejszych czasach trudno w ogóle nagrać ciekawy materiał. Przykładem może być tu Tool, którego członkowie już od 8 lat próbują spłodzić coś co ma ręce i nogi. Czytaj dalej Swans – To Be Kind

Dinosaur Jr – You’re Living All Over Me

dinosaur jr youre living all over mePewnie większość z nas za młodu chciała mieć garażową kapelę. W większości przypadków kończyło się na planach, niektórym udało się coś stworzyć ale wielkiej kariery raczej z tego nie było. Są jednak na świecie ekipy, którym się udało. J. Mascis i jego Dinosaur Jr grają już od ponad 30 lat i robią to dobrze! You’re Living All Over Me to drugi album w ich dorobku, którym zawiesili sobie poprzeczkę na ekstremalnym poziomie. Dziś – po prawie 30 latach od premiery krążek ten uznawany jest za absolutną klasykę – kanon indie i alternatywnego rocka. Czy słusznie? O tak! YLAOM chwyta słuchacza w pierwszej i puszcza dopiero w ostatniej sekundzie trwania. Jest to osiągnięcie o tyle szczególne, że sama muzyka prezentowana przez DJr to ściana dźwięków: głośnych, przesterowanych gitar z pogranicza hardcore, noise rocka, alternatywy i cholera wie czego jeszcze. Czytaj dalej Dinosaur Jr – You’re Living All Over Me

U2 – Zooropa

u2 zooropaPamiętam jak wielki szok przeżyłem kiedy to pierwszy raz usłyszałem ten krążek. Było to X lat temu. Moja muzyczna świadomość w temacie U2 kończyła się na największych przebojach. Przechodziłem akurat pierwszą falę hurtowego zakupu oryginalnych płyt. Na e-bayu dorwałem amerykańskiego sprzedawcę oferującego kosmiczne ilości płyt w śmiesznych cenach. Problemem były koszty ich transportu do Polski – opłacało się je sprowadzać w paczkach po co najmniej kilkanaście sztuk. Zooropa poszła na pierwszy rzut w strategicznym celu – sprzedania jej na Allegro;) Mam jednak taką zasadę, że jak coś już trafia do mnie do domu to wypada to przesłuchać. Po pierwszym odsłuchu myślałem, że ktoś zrobił mi psikusa i podmienił płyty. Przecież to nie rock! Przecież to nie U2 z ich największych klasyków! Jedyne co się zgadzało to wokale Bono (i to nie we wszystkich numerach;). Czytaj dalej U2 – Zooropa

Towary Zastępcze – Dolne Miasto

towary zastepcze dolne miasto2009 rok, dział recenzji w Teraz Rocku: charakterystyczna okładka, tekst ukazujący album intrygujący, niecodzienny i oryginalny no i do tego wszystkiego możliwość ściągnięcia sobie tego wydawnictwa totalnie za darmo ze strony zespołu. To niektóre z czynników, które zachęciły mnie do sięgnięcia po Dolne Miasto. Album w mp3 pojawił się u mnie na dysku praktycznie zaraz po przeczytaniu recenzji no i leżał tam sobie i „kurzył się” bez ani jednego odsłuchu przez praktycznie 4 lata. Przypomniałem sobie o nim dopiero kilkanaście dni temu robiąc komputerowe porządki. Odpaliłem na zasadzie: „zobaczę co to w ogóle jest, jak mi się spodoba za pierwszym razem to zostaje a jak nie to wypad”. No i Dolne Miasto nadal okupuje mój dysk a dodatkowo pendrive’a (co by na Yamaszce czasem odpalić;) i telefon. Czytaj dalej Towary Zastępcze – Dolne Miasto

Mark Lanegan – The Winding Sheet

mark lanegan the winding sheetDość szybko Mark Lanegan doszedł do wniosku, że jego ambicje muzyczne sięgają zdecydowanie dalej niż twórczość tworzona z macierzystą formacją – Screaming Trees. I bardzo dobrze. Dzięki temu przez ponad 20 lat solowej twórczości Lanegana w ręce fanów wpadło kilka na prawdę bardzo dobrych krążków głównie z kategorii rock/blues/alternatywa. Zaliczyć do nich z pewnością można debiutancki album czyli właśnie The Winding Sheet. Już od pierwszych dźwięków otwierającego album „Mockinbird” słychać, że jest to zdecydowanie coś więcej niż grunge, którego w czystej postaci trzeba by chyba z lupą szukać;) Przez utwór, oprócz „normalnego sprzętu”, przewija się gitara akustyczna oraz pianino(w małych ilościach). Drugi na track liście – „Museum” to już totalnie inna bajka. Mamy tu do czynienia z typowo akustycznym graniem: skromnym w formie ale bardzo bogatym w treści. Czytaj dalej Mark Lanegan – The Winding Sheet

Dinosaur Jr – Farm

dinosaur jr farmMój pierwszy kontakt z Dinosaurem czyli legendą garażowego rocka to wypatrzenie okładki do Farm w recenzjach w Teraz Rocku. Od razu mi się spodobała i wywnioskowałem sobie mniej więcej coś takiego: „o kurde, cover jest niesamowity więc pewnie muszą grać też genialną muzykę”. Recenzja w czasopiśmie była bardzo przychylna (krążek dostał 4/5) no ale po pewnym czasie ten numer wylądował w szufladzie i poznanie twórczości D.Jr. zeszło na dalszy plan. Gdzieś w podświadomości miałem zakodowane, że prędzej czy później muszę ją poznać ale ciśnienia nie było. Zwłaszcza, że wtedy byłem już wyznawcą idei, że piractwo muzyczne jest złe. Jakiś czas później – przy premierze I Bet On Sky i kolejnej bardzo pozytywnej recenzji nie wytrzymałem i odpaliłem kilka utworów na YT.  Praktycznie w ciemno kupiłem Where You Been, w którym zakochałem się od pierwszego przesłuchania. Czytaj dalej Dinosaur Jr – Farm

Tides From Nebula – Earthshine

tides from nebula earthshineGdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że przy pomocy muzyki można tworzyć obrazy/pejzaże to tylko uśmiechnąłbym się po czym w ekspresowym tempie zadzwonił do najbliższego zakładu psychiatrycznego z informacją, że mam dla nich nowego pacjenta. Dziś owego „ktosia” musiałbym przepraszać i wyciągać z psychiatryka. Nawet nie dziś tylko kilka miesięcy temu kiedy to doszedłem po raz n-ty do wniosku, że nie mam czego słuchać. Gdzieś przewinęła mi się wtedy nazwa Tides From Nebula, kojarzyłem ją od pewnego czasu ale nigdy nie czułem potrzeby poznawania twórczości tego zespołu. Jednak stwierdziłem, że trzeba zobaczyć co ta kapela ma ciekawego do zaoferowania. Odpaliłem YT, przesłuchałem kilka utworów no i kilka dni później Earthshine należał już do mojej kolekcji(Aura też!). Wracamy do tematu początkowego – obrazów/pejzaży. Czytaj dalej Tides From Nebula – Earthshine