Archiwa tagu: alternative

Mark Lanegan – Gargoyle

mark lanegan gargoyleMark Lanegan jest artystą bardzo płodnym. Systematycznie raczy swoich fanów nowymi albumami studyjnymi. W międzyczasie wypuszcza różnego rodzaju składanki z demami, udziela się w innych projektach i gościnnych występach. Jak do tej pory ta ilość zawsze szła w parze z jakością. A jak jest tym razem?

Przyznaję się bez bicia, że w przypadku Lanegana nie próbuję zachowywać nawet resztek obiektywizmu. Czytaj dalej Mark Lanegan – Gargoyle

Organek – Czarna Madonna

organek czarna madonnaWielkimi krokami zbliża się koniec kolejnego roku. Od dłuższego czasu mamy okres jesienno-zimowy czyli szaro, buro i ponuro. Dzień jest na tyle krótki, że praktycznie całą jego jasną część człowiek spędza w pracy. Reszta dnia to już ciemnica totalna, która w znaczny sposób zawęża nam pole manewru zatem więcej czasu można spędzić w domu. Czas ten umilić może muzyka. Czytaj dalej Organek – Czarna Madonna

The Dillinger Escape Plan – Dissociation

dillinger escape plan dissociationSpośród całej świty, której przypięto etykietę „metalcore” lub też „mathcore” od zawsze (czyli od jakichś 2 lat;) największym szacunkiem darzyłem Converge i Dillinger Escape Plan.

Pierwszych za wyjście z ram w kierunku punkowym, drugich za wycieczki w jeszcze odleglejsze zakątki muzycznego świata. Twórczość obu grup jest wyjątkowo specyficzna i wymagała ode mnie dużo czasu aby się do niej przekonać. Czytaj dalej The Dillinger Escape Plan – Dissociation

Coma – 2005 YU55

coma 2005 yu55W światowej sieci od dawna istnieje niezwykle popularne słówko – shitstorm. Dotarło ono również w rejony Europy Środkowej i tak „gównoburza” hula sobie co jakiś czas w polskim Internecie.

Jednym z najnowszych przykładów tego ciekawego zjawiska jest album „2005 YU55” Comy, na który spadła olbrzymia fala hejtu (kolejne bardzo popularne słówko w ostatnim czasie;) na długo przed premierą krążka. Czytaj dalej Coma – 2005 YU55

Gaba Kulka – Kruche

gaba kulka krucheNie lubię muzyki popularnej. Szerokim łukiem staram się omijać wszelkie stacje radiowe i pseudo-muzyczne kanały telewizyjne pełne kiczu, tandety i dźwięków, które nie nadają się nawet do słuchania w tle. Przy takim nastawieniu istnieje duża szansa, że pośród ton śmieci umknie mi jakaś perełka, coś na co warto zwrócić uwagę. Czytaj dalej Gaba Kulka – Kruche

Dinosaur Jr – Give A Glimpse Of What Yer Not

dinosaur jr give a glimpse of what yer notSezon ogórkowy trwa od ładnych kilku tygodni. Zatem parę miesięcy temu z wielką radością przyjąłem informację, że jeden z moich ulubionych zespołów zdecydował się na wydanie nowego albumu w środku lata. Jest to krok o tyle odważny, że w tym czasie większość ludzi myśli o wakacjach a nie o kupowaniu płyt ale z drugiej strony – kto ma kupić ten kupi niezależnie od pory roku – zwłaszcza po 4 latach czekania na nowy materiał;) Czytaj dalej Dinosaur Jr – Give A Glimpse Of What Yer Not

Swans – The Glowing Man

swans glowing manPrzyznaję się  bez bicia – „The Glowing Man” był jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie albumów w tym roku.

Bezgranicznie zakochany w „The Seer” i zafascynowany „To Be Kind” czekałem… Po drodze była zapowiedź w postaci „When Will I Return?” i urywków z utworu tytułowego, które tylko mocniej rozpaliły mój apetyt. W końcu nadszedł TEN dzień i „The Glowing Man” ujrzał światło dzienne. Czytaj dalej Swans – The Glowing Man

Wes Borland – Crystal Machete

wes borland crystal macheteBez jakiejkolwiek promocji, rozgłosu i hucznych zapowiedzi w wersji solowej zadebiutował Wes Borland. Przyczyny takiego akurat zachowania mogły być różne. Po przesłuchaniu „Crystal Machete” każdy może wysnuć swoje wnioski na ten temat. Jedno natomiast jest pewne: najbardziej ekscentryczny z członków Limp Bizkit w wersji solowej to coś totalnie innego niż muzyka, którą tworzył ze swoją kapelą macierzystą. Czytaj dalej Wes Borland – Crystal Machete

Royal Thunder – Crooked Doors

royal thunder crooked doorsZ nazwą Royal Thunder pierwszy raz zetknąłem się już kilka lat temu z okazji wydania ich debiutanckiego albumu. Wtedy skończyło się tylko na przeczytaniu bardzo pozytywnej opinii na jego temat.

W przypadku ich drugiego – najnowszego dzieła – „Crooked Doors” fala a właściwie tsunami pozytywnych komentarzy było tak wielkie, że nie sposób było nie sięgnąć po to wydawnictwo. Sięgnąłem raz…. i systematycznie sięgam po nie już od ładnych paru miesięcy. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju „ochów” i „achów” płynących z każdej strony ale tutaj „z bólem serca” muszę przyznać, że nie są one nawet w najmniejszym stopniu przesadzone.  Czytaj dalej Royal Thunder – Crooked Doors