Archiwa tagu: alternative

Coma – 2005 YU55

coma 2005 yu55W światowej sieci od dawna istnieje niezwykle popularne słówko – shitstorm. Dotarło ono również w rejony Europy Środkowej i tak „gównoburza” hula sobie co jakiś czas w polskim Internecie.

Jednym z najnowszych przykładów tego ciekawego zjawiska jest album „2005 YU55” Comy, na który spadła olbrzymia fala hejtu (kolejne bardzo popularne słówko w ostatnim czasie;) na długo przed premierą krążka. Czytaj dalej Coma – 2005 YU55

Gaba Kulka – Kruche

gaba kulka krucheNie lubię muzyki popularnej. Szerokim łukiem staram się omijać wszelkie stacje radiowe i pseudo-muzyczne kanały telewizyjne pełne kiczu, tandety i dźwięków, które nie nadają się nawet do słuchania w tle. Przy takim nastawieniu istnieje duża szansa, że pośród ton śmieci umknie mi jakaś perełka, coś na co warto zwrócić uwagę. Czytaj dalej Gaba Kulka – Kruche

Dinosaur Jr – Give A Glimpse Of What Yer Not

dinosaur jr give a glimpse of what yer notSezon ogórkowy trwa od ładnych kilku tygodni. Zatem parę miesięcy temu z wielką radością przyjąłem informację, że jeden z moich ulubionych zespołów zdecydował się na wydanie nowego albumu w środku lata. Jest to krok o tyle odważny, że w tym czasie większość ludzi myśli o wakacjach a nie o kupowaniu płyt ale z drugiej strony – kto ma kupić ten kupi niezależnie od pory roku – zwłaszcza po 4 latach czekania na nowy materiał;) Czytaj dalej Dinosaur Jr – Give A Glimpse Of What Yer Not

Swans – The Glowing Man

swans glowing manPrzyznaję się  bez bicia – „The Glowing Man” był jednym z najbardziej oczekiwanych przeze mnie albumów w tym roku.

Bezgranicznie zakochany w „The Seer” i zafascynowany „To Be Kind” czekałem… Po drodze była zapowiedź w postaci „When Will I Return?” i urywków z utworu tytułowego, które tylko mocniej rozpaliły mój apetyt. W końcu nadszedł TEN dzień i „The Glowing Man” ujrzał światło dzienne. Czytaj dalej Swans – The Glowing Man

Wes Borland – Crystal Machete

wes borland crystal macheteBez jakiejkolwiek promocji, rozgłosu i hucznych zapowiedzi w wersji solowej zadebiutował Wes Borland. Przyczyny takiego akurat zachowania mogły być różne. Po przesłuchaniu „Crystal Machete” każdy może wysnuć swoje wnioski na ten temat. Jedno natomiast jest pewne: najbardziej ekscentryczny z członków Limp Bizkit w wersji solowej to coś totalnie innego niż muzyka, którą tworzył ze swoją kapelą macierzystą. Czytaj dalej Wes Borland – Crystal Machete

Royal Thunder – Crooked Doors

royal thunder crooked doorsZ nazwą Royal Thunder pierwszy raz zetknąłem się już kilka lat temu z okazji wydania ich debiutanckiego albumu. Wtedy skończyło się tylko na przeczytaniu bardzo pozytywnej opinii na jego temat.

W przypadku ich drugiego – najnowszego dzieła – „Crooked Doors” fala a właściwie tsunami pozytywnych komentarzy było tak wielkie, że nie sposób było nie sięgnąć po to wydawnictwo. Sięgnąłem raz…. i systematycznie sięgam po nie już od ładnych paru miesięcy. Zazwyczaj sceptycznie podchodzę do wszelkiego rodzaju „ochów” i „achów” płynących z każdej strony ale tutaj „z bólem serca” muszę przyznać, że nie są one nawet w najmniejszym stopniu przesadzone.  Czytaj dalej Royal Thunder – Crooked Doors

Mark Lanegan – Phantom Radio

mark lanegan phantom radioPrzyznam szczerze, że z każdą kolejną płytą coraz bardziej szanuję Lanegana. Po etapie grunge’a, który ze Screaming Trees nie był w zasadzie czysto grunge’owy nadszedł czas solowy – również oparty głównie o gitary. Po nim nadeszły eksperymenty, współprace z artystami z totalnie innych gatunków. Odcisnęło to piętno na solowej dyskografii Marka. Od Bubblegum artysta zaczął mocno eksperymentować i kombinować. Jest to dowodem na to, że Lanegan to nie tylko genialny: „przepity i przepalony” głos ale również głowa pełna pomysłów i przede wszystkim otwarta na nowe horyzonty. Szczytem tej otwartości był jak do tej pory Blues Funeral ale po premierze Phantom Radio może on zostać zdetronizowany. I nie chodzi tu o poziom muzyczny tylko raczej odskok od tego co Lanegan robił do tej pory. Prawda jest taka, że praktycznie od samego początku wiemy, że to on a nie kto inny. Ale… Czytaj dalej Mark Lanegan – Phantom Radio

Kazik – Oddalenie

kazik oddalenieOddalenie to trzeci album w solowej dyskografii Kazika i jednocześnie ostatni, na którym skupia się on praktycznie tylko na rapie. Jest to najbardziej oryginalny i specyficzny krążek w dorobku artysty. Co to znaczy? Najlepiej sami posłuchajcie – gwarantuję Wam niezapomniane przeżycia;) Oddalenie to mieszanka rzeczy na prawdę ambitnych z totalnymi eksperymentami i tworami, które mogły powstać chyba tylko i wyłącznie na wspomagaczach. Ambitne? Eksperymentalne? Proszę bardzo! W tamtych czasach Kazik był  w szczytowej formie tekstowej i na Oddaleniu udało mu się popełnić takie perełkę jak chociażby „Łysy Jedzie Do Moskwy”(idealny komentarz do sytuacji zaistniałej w okresie powstawania krążka). Niczego nie brakuje też „Błagam Was”, „Czy Wy Nas Macie Za Idiotów”, „Wewnętrzne Sprawy” czy też „Komisariat 63 Brooklyn”. Czytaj dalej Kazik – Oddalenie

Swans – To Be Kind

swans to be kindSpołeczeństwo na świecie staje się coraz głupsze i płytkie. Ostatnio mieliśmy tego przykład podczas konkursu zwanego Eurowizją. Przez kilka dni w Polsce mieliśmy do czynienia z wielkim „halo”, oburzeniem, zniesmaczeniem i cholera wie czym jeszcze. A prawda jest taka, że ludzi normalnych, mających poukładane w głowie nie obchodzą konkursy sztuki nijakiej i miałkiej. Podobnie jak Michaela Giry nie obchodzą coraz to głupsze trendy muzyczne. Chłop razem z zespołem robi swoje i po niecałych 2 latach od premiery The Seer zaprasza nas ponownie w podróż przez swój muzyczny świat: świat muzyki brzydkiej, trudnej, męczącej i wymagającej. Podróż ta jest nie byle jaka bo trwa jeszcze dłużej niż The Seer (niby to tylko niecałe 2 minuty ale jednak;). Łabędziom należy się ogromny szacunek za tempo prac. W dzisiejszych czasach trudno w ogóle nagrać ciekawy materiał. Przykładem może być tu Tool, którego członkowie już od 8 lat próbują spłodzić coś co ma ręce i nogi. Czytaj dalej Swans – To Be Kind

Dinosaur Jr – You’re Living All Over Me

dinosaur jr youre living all over mePewnie większość z nas za młodu chciała mieć garażową kapelę. W większości przypadków kończyło się na planach, niektórym udało się coś stworzyć ale wielkiej kariery raczej z tego nie było. Są jednak na świecie ekipy, którym się udało. J. Mascis i jego Dinosaur Jr grają już od ponad 30 lat i robią to dobrze! You’re Living All Over Me to drugi album w ich dorobku, którym zawiesili sobie poprzeczkę na ekstremalnym poziomie. Dziś – po prawie 30 latach od premiery krążek ten uznawany jest za absolutną klasykę – kanon indie i alternatywnego rocka. Czy słusznie? O tak! YLAOM chwyta słuchacza w pierwszej i puszcza dopiero w ostatniej sekundzie trwania. Jest to osiągnięcie o tyle szczególne, że sama muzyka prezentowana przez DJr to ściana dźwięków: głośnych, przesterowanych gitar z pogranicza hardcore, noise rocka, alternatywy i cholera wie czego jeszcze. Czytaj dalej Dinosaur Jr – You’re Living All Over Me