Archiwa tagu: rock

Red Scalp – The Great Chase In The Sky

red scalp great chase in the skyKiedy myślałem już, że rok 2019 w polskiej muzyce będę mógł w swoim przypadku wpisać na straty, z odsieczą przyszła w ostatniej chwili pleszewska ekipa Red Scalp. Już kilka miesięcy temu można było się domyślać, że coś jest na rzeczy i nowe wydawnictwo nadchodzi, później odbyło się kilka koncertów, podczas których zaprezentowano nowy materiał. Jednak nadal nie było mowy o żadnych konkretach. Te pojawiły się w końcówce listopada a w raz z nimi pierwsza zapowiedź albumu, która ukazała się 1 grudnia. Czytaj dalej Red Scalp – The Great Chase In The Sky

Mark Lanegan – Somebody’s Knocking

mark lanegan somebodys knockingOstatnio zastanawiałem się kiedy nastąpi mój osobisty przesyt twórczością Marka Lanegana. W końcu od powrotu studyjnego w 2012 roku artysta wydał łącznie 10 albumów: 5 autorskich/z zespołem, 3 kooperacyjne i  po 1 z nagraniami archiwalnymi i remixami. Dużo? I tak i nie bo jak do tej pory ilość szła w parze z jakością Czytaj dalej Mark Lanegan – Somebody’s Knocking

Pidżama Porno – Sprzedawca Jutra

Sporo wody upłynęło w Warcie od ostatniej płyty Pidżamy. Przez te kilkanaście lat do czynienia mieliśmy z rozwiązaniami, reaktywacjami, ostatnimi trasami koncertowymi, pożegnalnymi trasami koncertowymi i ostatnimi pożegnalnymi trasami koncertowymi. Wiadomo skąd w ostatnich latach inspirację czerpie Slayer;) Czytaj dalej Pidżama Porno – Sprzedawca Jutra

The Black Keys – Let’s Rock

black keys lets rockMuzyka The Black Keys towarzyszy mi już od 8 lat. Najpierw był świetny „El Camino”, który został strącony z tronu w momencie gdy poznałem „Rubber Factory”. O drugie miejsce album musiał walczyć z „Brothers”. Cała ta rywalizacja toczyła się na długo przed premierą „Turn Blue”. Rywalizacji tej z boku przyglądały się pozostałe albumy. Czytaj dalej The Black Keys – Let’s Rock

Baroness – Gold & Grey

baroness gold and greyNie ukrywam, że „Gold & Grey” był w mojej ścisłej czołówce najbardziej oczekiwanych tegorocznych premier. Wielki entuzjazm co jakiś czas próbowały ostudzić kolejne albumowe zapowiedzi. „Borderlines” za pierwszym razem nie przesłuchałem do końca. Utwór „podszedł” dopiero po kilkudziesięciu próbach. Z „Seasons” było lepiej chociaż nie mogę powiedzieć, że utwór ten mnie porwał. Czytaj dalej Baroness – Gold & Grey

The Cranberries – In The End

cranberries in the endMam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o pośmiertne albumy artystów/zespołów. Często takie wydawnictwa publikowane są tylko po to aby żerować na portfelach fanów. Najlepszym przykładem takiego zabiegu niech będzie Nirvana, w przypadku której odnalezienie jednego nieopublikowanego utworu było idealnym argumentem do tego aby wypuścić „the best of” właśnie z tym kawałkiem. Czytaj dalej The Cranberries – In The End

The Cure – Disintegration

cure disintegrationCzy przytrafiła się wam kiedyś taka sytuacja? Znacie jakiś zespół praktycznie od zawsze ale tylko z największych przebojów z radia i TV. I to nie ze wszystkich, tylko tych najbardziej oklepanych. W dyskografię  tego artysty czy zespołu nigdy się nie zagłębialiście. W pewnym momencie nadchodzi przełamanie i zaczynacie poznawać całą twórczość. Czytaj dalej The Cure – Disintegration

The Devil And The Almighty Blues – TRE

the devil and the almighty blues treCzy aby posłuchać rasowego, bagiennego blues rocka podlanego sporą dawką stonera trzeba jechać do Stanów? Niekoniecznie. Europejczycy już dawno temu udowodnili, że w tych klimatach czują się bardzo dobrze i wcale nie odstają od swoich amerykańskich kolegów. Enklawą stonera stała się Skandynawia skąd pochodzą m.in. członkowie Spiritual Beggars, Greenleaf czy też The Devil And The Almighty Blues. Czytaj dalej The Devil And The Almighty Blues – TRE

Coogans Bluff – Flying To The Stars

coogans bluff flying to the starsNie wiem czy istnieje coś takiego jak konkurs na najbrzydszą okładkę albumu muzycznego. Ale gdyby istniał to „Flying To The Stars” byłby mocnym kandydatem do zajęcia miejsca na podium. W swoim życiu miałem styczność z tysiącami różnych albumów ale pod względem brzydoty z dziełem Coogans Bluff mogą rywalizować chyba tylko potworki zdobiące kilka płyt Dinosaur Jr. Czytaj dalej Coogans Bluff – Flying To The Stars

Coogans Bluff – Gettin’ Dizzy

coogans bluff gettin dizzyCoogans Bluff to jedno z moich największych odkryć zeszłego roku. Na zespół Niemców z Rostocku pewnie nigdy bym nie trafił gdyby nie Red Smoke Festival. Ze względu na zerową znajomość twórczości i ogrom innych – ciekawszych rzeczy do roboty, ich koncert miałem ominąć. Zdanie zmieniłem w ekspresowym tempie bo już po kilkudziesięciu sekundach pierwszego utworu. Co mnie przekonało? Czytaj dalej Coogans Bluff – Gettin’ Dizzy