Archiwa tagu: recenzja

Lonker See – One Eye Sees Red

lonker see one eye sees redPrzyznam szczerze, że pod kątem muzycznym 2018 rok nie rozpieszcza nas w jakimś wybitnym stopniu. Jak do tej pory nie było w nim ani jednej premiery, do której odliczałbym dni i budził się o północy aby posłuchać nowego albumu na Tidalu.

Tym większym zaskoczeniem był dla mnie „One Eye Sees Red” gdyńskiego Lonker See, na którego zwyczajnie nie czekałem Czytaj dalej Lonker See – One Eye Sees Red

Lotto – VV

lotto vvPrzyznam szczerze, że fala ochów i achów, która towarzyszyła premierze poprzedniego albumu Lotto „Elite Feline”, nie była dla mnie do końca zrozumiała a sam krążek nie powalił mnie.  Dlatego do „VV” podszedłem z dużym dystansem. Jak się po krótkim czasie okazało – zupełnie niepotrzebnie. „VV” jest zupełnie inny od poprzednika: zdecydowanie bardziej zróżnicowany i intrygujący. Czytaj dalej Lotto – VV

Stara Rzeka – Cień Chmury Nad Ukrytym Polem

stara rzeka cień chmury nad ukrytym polemOd lat zastanawiam się dlaczego w polskich mediach tak usilnie promowana jest rodzima muzyka popularna, która do górnolotnych z pewnością nie należy. Tymczasem polscy artyści płynący gdzieś po za głównym nurtem cieszą się uznaniem i szacunkiem za granicą. Jednak w większości przypadków nie mają oni medialnego wsparcia w kraju przez co dotarcie do nich jest utrudnione i wymaga pewnego wysiłku. Czytaj dalej Stara Rzeka – Cień Chmury Nad Ukrytym Polem

BNNT – Multiverse

bnnt multiverseW Szczecinie jest takie magiczne miejsce – Domek Grabarza, gdzie słuchacz poszukujący nietypowych dźwięków może systematycznie poszerzać swoje horyzonty.

Kilka miesięcy temu pojawiła się tam ekipa BNNT i sponiewierała całkiem liczne (jak na Domek) grono słuchaczy, którzy nie wzięli udziału w zwykłym, standardowym koncercie. Czytaj dalej BNNT – Multiverse

Blaze Bayley – The Redemption Of William Black

blaze bayley the redemption of william blackTrzeba nie lada umiejętności i samozaparcia aby rok po roku wydawać kolejne albumy. Trzeci rok z rzędu, praktycznie własnym sumptem nowym materiałem raczy nas Blaze Bayley. Jego poczynania są po części usprawiedliwione bo całość tworzy zwartą i zamkniętą trylogię. Patrząc na to z boku pewnie popukałbym się w głowę. Ale na dwóch poprzednich częściach Blaze udowodnił, że tempo nagrywania idzie w parze z jakością. Czytaj dalej Blaze Bayley – The Redemption Of William Black

Machine Head – Catharsis

machine head catharsisW zasadzie „Catharsis” można by zrecenzować jednym zdaniem: ekipa Machine Head zebrała wszystko co najgorsze w swojej dotychczasowej dyskografii i umieściła to na tym krążku.

Historia zespołu Roberta Flynna to pasmo wzlotów i upadków. Po świetnym początku nadeszła era nu metalowa, która w znaczny sposób naruszyła reputację grupy. Czytaj dalej Machine Head – Catharsis

Eminem – Revival

eminem revivalDo Eminema mam stosunek raczej ambiwalentny. Z jednej strony można powiedzieć, że wychowałem się na jego twórczości kiedy to w liceum ze znajomymi do oporu katowaliśmy 3 pierwsze albumy (nie licząc „Infinite”) znając na pamięć wiele fragmentów jego tekstów. Ten okres jego kariery bardzo lubię ze względu na jakość stworzonego w tym czasie materiału jak i wspomnienia związane z jego słuchaniem. Czytaj dalej Eminem – Revival

Converge – The Dusk In Us

converge the dusk in usConverge to taki muzyczny Zawisza, na którym zawsze można polegać. I nie są to słowa rzucone na wiatr o czym mogą świadczyć chociażby oceny albumów zespołu na rateyourmusic. Nawet muzycznym legendom przytrafiały się potknięcia i wydawnictwa zmieszane z błotem a tu (poza debiutem i splitem z Agoraphobic Nosebleed) jak wół wszystko ma średnią powyżej 3,5. Czytaj dalej Converge – The Dusk In Us