Archiwa tagu: recenzja

Suicidal Angels – Years Of Aggression

suicidal angels years of aggressionJakiś czas temu w Internecie trafiłem na opinię przepełnioną obawami o thrash metal w momencie gdy najwięksi przejdą na emeryturę. Fakt faktem – Slayer jest w trakcie ostatniej „ostatniej” trasy koncertowej. Anthrax milczy, Megadeth skupia się na walce Mustaine’a z chorobą a Metallica od 30 lat nie nagrała w pełni thrashowego albumu. Czytaj dalej Suicidal Angels – Years Of Aggression

The Black Keys – Let’s Rock

black keys lets rockMuzyka The Black Keys towarzyszy mi już od 8 lat. Najpierw był świetny „El Camino”, który został strącony z tronu w momencie gdy poznałem „Rubber Factory”. O drugie miejsce album musiał walczyć z „Brothers”. Cała ta rywalizacja toczyła się na długo przed premierą „Turn Blue”. Rywalizacji tej z boku przyglądały się pozostałe albumy. Czytaj dalej The Black Keys – Let’s Rock

Baroness – Gold & Grey

baroness gold and greyNie ukrywam, że „Gold & Grey” był w mojej ścisłej czołówce najbardziej oczekiwanych tegorocznych premier. Wielki entuzjazm co jakiś czas próbowały ostudzić kolejne albumowe zapowiedzi. „Borderlines” za pierwszym razem nie przesłuchałem do końca. Utwór „podszedł” dopiero po kilkudziesięciu próbach. Z „Seasons” było lepiej chociaż nie mogę powiedzieć, że utwór ten mnie porwał. Czytaj dalej Baroness – Gold & Grey

Bad Religion – Age Of Unreason

bad religion age of unreasonKiedy 6 lat temu ekipa Bad Religion ogłaszała, że „True North” będzie ich ostatnim albumem, miałem ambiwalentne odczucia. Z jednej strony muzyka zespołu towarzyszyła mi przez wiele lat i do dziś  często wracam do kilku albumów. Z drugiej – krążek nie powalał i był gorszą kopią poprzednich z kilkoma lepszymi momentami. Czytaj dalej Bad Religion – Age Of Unreason

The Chemical Brothers – No Geography

chemical brothers no geographyChemiczni bracia są na rynku muzycznym już od prawie ćwierć wieku. W tym okresie bywało różnie. Po pierwszych trzech albumach, które wraz z krążkami The Prodigy z podobnego okresu wytoczyły pewne standardy i ukształtowały rynek muzyki elektronicznej końca wieku, przyszedł „Come With Us”. Album ten prezentował wysoki poziom ale zabrakło w nim jednak przebojowości i utworów, które można by umieścić w zespołowej „klasyce”.  Czytaj dalej The Chemical Brothers – No Geography

The Cranberries – In The End

cranberries in the endMam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o pośmiertne albumy artystów/zespołów. Często takie wydawnictwa publikowane są tylko po to aby żerować na portfelach fanów. Najlepszym przykładem takiego zabiegu niech będzie Nirvana, w przypadku której odnalezienie jednego nieopublikowanego utworu było idealnym argumentem do tego aby wypuścić „the best of” właśnie z tym kawałkiem. Czytaj dalej The Cranberries – In The End

The Cure – Disintegration

cure disintegrationCzy przytrafiła się wam kiedyś taka sytuacja? Znacie jakiś zespół praktycznie od zawsze ale tylko z największych przebojów z radia i TV. I to nie ze wszystkich, tylko tych najbardziej oklepanych. W dyskografię  tego artysty czy zespołu nigdy się nie zagłębialiście. W pewnym momencie nadchodzi przełamanie i zaczynacie poznawać całą twórczość. Czytaj dalej The Cure – Disintegration

The Devil And The Almighty Blues – TRE

the devil and the almighty blues treCzy aby posłuchać rasowego, bagiennego blues rocka podlanego sporą dawką stonera trzeba jechać do Stanów? Niekoniecznie. Europejczycy już dawno temu udowodnili, że w tych klimatach czują się bardzo dobrze i wcale nie odstają od swoich amerykańskich kolegów. Enklawą stonera stała się Skandynawia skąd pochodzą m.in. członkowie Spiritual Beggars, Greenleaf czy też The Devil And The Almighty Blues. Czytaj dalej The Devil And The Almighty Blues – TRE

Dido – Still On My Mind

dido still on my mindCzy jest na świecie ktoś kto na przełomie wieków w jakikolwiek sposób nie zetknął się z twórczością Dido? Pewnie po dłuższych poszukiwaniach znaleźlibyśmy kogoś takiego ale spójrzmy prawdzie w oczy – byłoby to zadanie raczej z tych trudniejszych.

Bo przecież „Stan” Eminema, z fragmentami „Thank You”, usłyszeć można było praktycznie wszędzie.  Podobnie było z serialem „Roswell” promowanym przez „Here With Me”. Czytaj dalej Dido – Still On My Mind

Overkill – The Wings Of War

overkill wings of warW 2010 roku światło dzienne ujrzał „Ironbound” czyli prawdopodobnie najlepszy thrashowy album wydany w tym stuleciu. Od tego czasu ekipa Overkill nie próżnowała (chociaż w ich przypadku trudno mówić o jakimkolwiek leserstwie) i nagrała w kolejnych latach następne 4 albumy. W przeciągu prawie 40 lat istnienia powstało ich już 19 (plus „Coverkill”, którego tutaj nie liczę). Czytaj dalej Overkill – The Wings Of War