Niesamowicie przewrotnie brzmi tytuł „The Dark” w kontekście albumu, na którym mroku trzeba się właściwie doszukiwać. Bardzo lubię Chelsea Wolfe i mam w domu całą jej dotychczasową dyskografię. Nie śledzę jednak na bieżąco tego, co dzieje się u artystki. A okazuje się, że w ostatnich kilkunastu miesiącach wydarzyło się bardzo dużo i miało to ogromny wpływ na ostateczny kształt nowego albumu. Czytaj dalej Chelsea Wolfe – The Dark
The Afghan Whigs – Soft Control
Przez jednych uznawany za zespół kultowy. Przez innych zupełnie nieznany. The Afghan Whigs. Historia zespołu zaczyna się w połowie lat 80. od brzmień bliskich raczkującej wówczas scenie grunge, choć zdecydowanie bardziej w okolicach Screaming Trees niż powstałych później legend gatunku. Bardzo szybko zespół skręcił w stronę alternatywnego rocka, by w latach 90. nagrać cztery świetne albumy, a następnie zamilknąć na długie lata. Czytaj dalej The Afghan Whigs – Soft Control
The Black Keys – Peaches!
Patrząc na ostatnie siedem lat działalności The Black Keys, można dojść do wniosku, że zespół wyjątkowo polubił się ze sztuczną inteligencją, która hurtowo generuje duetowi kolejne pomysły na płyty. Efekt? Sześć albumów w siedem lat. Niestety ilość nie szła tu w parze z jakością i można uznać, że po „Delta Kream” zespół zaliczał już tylko równię pochyłą. Do czasu! Czytaj dalej The Black Keys – Peaches!
All Them Witches – House Of Mirrors
Jakoś rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Zespół poznałem przy okazji premiery „Lightning at the Door” i od tamtego momentu Amerykanie regularnie — co rok lub dwa — raczyli słuchaczy nowym, za każdym razem świetnym ale też i różnorodnym materiałem. Wszystko urwało się po wydaniu „Nothing as the Ideal” z 2020 roku. Czytaj dalej All Them Witches – House Of Mirrors
Darkthrone – Pre-Historic Metal
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie próbowałem podejść do twórczości Darkthrone. Wszystkie te próby prędzej czy później kończyły się niepowodzeniem. Aż do zeszłego roku. W końcu zaskoczyło – i to do tego stopnia, że dyskografia Norwegów niemal na „jednego strzała” wylądowała u mnie na półce. To chyba kolejny dowód na to, że z wiekiem zmienia się gust. Czytaj dalej Darkthrone – Pre-Historic Metal
Immolation – Descent
Nie ulega wątpliwości, że Immolation to legenda death metalu. Amerykanie współtworzyli ten gatunek i wyznaczali w nim nowe szlaki, kierując swoją muzykę w najbardziej ekstremalne rejony. Dziś pierwsze pięć albumów zespołu to absolutna klasyka, a nawet późniejsze wydawnictwa – przyjęte nieco chłodniej – wciąż pozostają poza zasięgiem większości sceny. Czytaj dalej Immolation – Descent
Vomitory – In Death Throes
Jeszcze niedawno twórczości Vomitory w ogóle nie znałem. Oczywiście nazwę kojarzyłem, ale w natłoku innych zespołów „o większej renomie” zawsze odkładałem poznanie twórczości Szwedów na później. A chyba nie ma lepszej okazji do takiego przedsięwzięcia niż zbliżająca się premiera nowego albumu. Zacząłem od zapowiedzi nowego krążka. „For Gore And Country” i „Wrath Unbound” porwały mnie już przy pierwszym przesłuchaniu. Czytaj dalej Vomitory – In Death Throes
MuN – Utra
Wrocławski MuN poznałem 5 lat temu dzięki Heavision. „Presomnia” wpadła mi w ucho do tego stopnia, że wcześniejsze dwa albumy w ekspresowym tempie również znalazły się w mojej kolekcji. Na kolejne wydawnictwo zespołu czekałem już świadomie z bardzo dużymi oczekiwaniami, tylko podsyconymi przedpremierowymi zapowiedziami. Wrocławianie „dowieźli” i „Nhemis” uznaję za jeden z najlepszych polskich albumów 2023 roku. Czytaj dalej MuN – Utra
Blindead 23 – Deuterium
Gdybym miał stworzyć zestawienie 10 najlepszych polskich albumów w kategorii metal nagranych w tym milenium to „Affliction XXIX II MXMVI” byłby jednym z pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. Od tego krążka rozpocząłem przygodę z Blindead. Dopiero później cofnąłem się do dwóch poprzednich albumów oraz wyczekiwałem premiery „Absence” i „Ascension”. Czytaj dalej Blindead 23 – Deuterium
Diatom – Low Light
Kilkanaście lat temu miałem muzyczny etap fascynacji polskim, współczesnym graniem progresywnym. Zaczęło się oczywiście od Riverside. Dalej były Votum, Indukti i jeszcze kilka innych projektów, których nazw już nawet nie pamiętam. Etap ten skończył się dawno temu, dziś sięgam praktycznie tylko po Riverside i to niezbyt często, chociaż systematycznie. Pozostałych wymienionych zespołów nie słuchałem pewnie z 10 lub więcej lat. Czytaj dalej Diatom – Low Light