Jakoś rok temu przestałem wierzyć, że usłyszymy jeszcze nową muzykę od All Them Witches. Zespół poznałem przy okazji premiery „Lightning at the Door” i od tamtego momentu Amerykanie regularnie — co rok lub dwa — raczyli słuchaczy nowym, za każdym razem świetnym ale też i różnorodnym materiałem. Wszystko urwało się po wydaniu „Nothing as the Ideal” z 2020 roku. Czytaj dalej All Them Witches – House Of Mirrors
Darkthrone – Pre-Historic Metal
Na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat wielokrotnie próbowałem podejść do twórczości Darkthrone. Wszystkie te próby prędzej czy później kończyły się niepowodzeniem. Aż do zeszłego roku. W końcu zaskoczyło – i to do tego stopnia, że dyskografia Norwegów niemal na „jednego strzała” wylądowała u mnie na półce. To chyba kolejny dowód na to, że z wiekiem zmienia się gust. Czytaj dalej Darkthrone – Pre-Historic Metal
Immolation – Descent
Nie ulega wątpliwości, że Immolation to legenda death metalu. Amerykanie współtworzyli ten gatunek i wyznaczali w nim nowe szlaki, kierując swoją muzykę w najbardziej ekstremalne rejony. Dziś pierwsze pięć albumów zespołu to absolutna klasyka, a nawet późniejsze wydawnictwa – przyjęte nieco chłodniej – wciąż pozostają poza zasięgiem większości sceny. Czytaj dalej Immolation – Descent
Vomitory – In Death Throes
Jeszcze niedawno twórczości Vomitory w ogóle nie znałem. Oczywiście nazwę kojarzyłem, ale w natłoku innych zespołów „o większej renomie” zawsze odkładałem poznanie twórczości Szwedów na później. A chyba nie ma lepszej okazji do takiego przedsięwzięcia niż zbliżająca się premiera nowego albumu. Zacząłem od zapowiedzi nowego krążka. „For Gore And Country” i „Wrath Unbound” porwały mnie już przy pierwszym przesłuchaniu. Czytaj dalej Vomitory – In Death Throes
MuN – Utra
Wrocławski MuN poznałem 5 lat temu dzięki Heavision. „Presomnia” wpadła mi w ucho do tego stopnia, że wcześniejsze dwa albumy w ekspresowym tempie również znalazły się w mojej kolekcji. Na kolejne wydawnictwo zespołu czekałem już świadomie z bardzo dużymi oczekiwaniami, tylko podsyconymi przedpremierowymi zapowiedziami. Wrocławianie „dowieźli” i „Nhemis” uznaję za jeden z najlepszych polskich albumów 2023 roku. Czytaj dalej MuN – Utra
Blindead 23 – Deuterium
Gdybym miał stworzyć zestawienie 10 najlepszych polskich albumów w kategorii metal nagranych w tym milenium to „Affliction XXIX II MXMVI” byłby jednym z pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. Od tego krążka rozpocząłem przygodę z Blindead. Dopiero później cofnąłem się do dwóch poprzednich albumów oraz wyczekiwałem premiery „Absence” i „Ascension”. Czytaj dalej Blindead 23 – Deuterium
Diatom – Low Light
Kilkanaście lat temu miałem muzyczny etap fascynacji polskim, współczesnym graniem progresywnym. Zaczęło się oczywiście od Riverside. Dalej były Votum, Indukti i jeszcze kilka innych projektów, których nazw już nawet nie pamiętam. Etap ten skończył się dawno temu, dziś sięgam praktycznie tylko po Riverside i to niezbyt często, chociaż systematycznie. Pozostałych wymienionych zespołów nie słuchałem pewnie z 10 lub więcej lat. Czytaj dalej Diatom – Low Light
Źrenice – Śnienie
W przypadku zespołu Źrenice i albumu „Śnienie” świetnie sprawdza się idiom o tym żeby „nie oceniać książki po okładce”. Ta sugeruje potencjalnemu słuchaczowi… w zasadzie nie wiadomo co. Może jakiś baśniowy neo-prog z okolic „Baśni” Collage? Jedno jest pewne – z pewnością nie sugeruje w sposób oczywisty tego co czeka słuchacza w czasie słuchania albumu.
UKĆ – Anomalie: Upadek Konającego Ćwierćwiecza
Pamiętam, że wydany 3 lata temu „Coming Out” spotkał się z bardzo mieszanym odbiorem. Część ortodoksyjnych metali od razu wyklęła ten krążek i obrzuciła go błotem. Bo przecież gość, który grał w Abused Majesty, Virgin Snatch, Christ Agony, Devilish Impressions, Corruption, Voidfire czy Hermh powinien nagrać coś co jest „trv metalem”. Czytaj dalej UKĆ – Anomalie: Upadek Konającego Ćwierćwiecza
Neurosis – An Undying Love For A Burning World
Kiedy opisywałem „Fires Within Fires” uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego no i przede wszystkim brakowało mi w nim „polotu” znanego z wcześniejszej twórczości. Liczyłem na to, że kolejne wydawnictwo będzie zdecydowanie lepsze. Od tego czasu minęło 10 lat. Lata te mijały a następca albumu nie pojawiał się. Czytaj dalej Neurosis – An Undying Love For A Burning World