Archiwa tagu: punk

Burn The Priest – Legion: XX

burn the priest legion xxZ okazji zbliżającego się 20-lecia istnienia ekipa Lamb Of God wydała nowy album. Ale żeby nie było zbyt łatwo: zrobiła to pod szyldem Burn The Priest a album zawiera same covery. Od razu należą się wyjaśnienia. Otóż Burn The Priest to pierwsza nazwa Lamb Of God, pod którą zespół egzystował w latach 1994-1999. Covery są natomiast swego rodzaju hołdem dla zespołów, które odegrały szczególną rolę w kształtowaniu stylu grupy. Czytaj dalej Burn The Priest – Legion: XX

Bad Religion – Recipe For Hate

bad religion recipe for hatePo bardzo udanym eksperymencie jakim był „Generator” zespół w ekspresowym tempie wrócił na właściwe – punkowe tory. Jednak nie do końca bo już na pierwszy rzut oka/ucha słychać, że nie jest to powrót do złotych czasów wielkiej trójcy: „Suffer”, „No Control” i „Against The Grain” tylko raczej powolne zapuszczanie korzeni w amerykańskim pop punku, którego podwaliny ekipa Bad Religion sama tworzyła.

Szybkich, krótkich i skoncentrowanych petard z ww wydawnictw raczej tu nie uświadczymy. „Recipe For Hate” to 13 pełnoprawnych utworów nie krótszych niż 2 minuty. Jedynie „Lookin’ In” i otwierający album utwór tytułowy przypominają klimaty sprzed lat. Reszta to już zupełnie inna (chociaż nadal punkowa) bajka, której zaczątki w niewielkich ilościach pojawiły się na „Against The Grain”. Czytaj dalej Bad Religion – Recipe For Hate

Bad Religion – Generator

bad religion generatorPo wydaniu trzech klasycznych, wybornych albumów („Suffer”, „No Control” i „Against The Grain”), które są filarami gatunku ekipa Bad Religion postanowiła coś zmienić. Efektem tego postanowienia jest „Generator” – krążek niby typowy dla zespołu ale jednak zupełnie inny od poprzednich. Zanim jeszcze włożymy płytkę do odtwarzacza w oczy rzuca się rzecz następująca – tracklista. Poprzednie albumy to kolejno 15, 15 i 17 utworów. Na „Generatorze” jest ich tylko 11. Całość ma nieco ponad 30 minut (z całej czwórki jedynie „Against The Grain” jest dłuższy). Zatem w końcu można uznać, że mamy do czynienia z normalnymi utworami trwającymi w okolicach „tolerancji czasu antenowego”. Druga rzecz rzucająca się w oczy a właściwie uszy to sama zawartość krążka. Zespół nagrał cholernie smutną, ponurą i przygnębiającą płytę. Ja wiem – do tej pory Graffin nie śpiewał o ptaszkach i motylkach tylko tematyka tekstów od początku obraca się w podobnych rejonach Czytaj dalej Bad Religion – Generator

AFI – Black Sails In The Sunset

afi black sails in the sunsetKiedyś nie lubiłem cyfrowej muzyki, serwisów streamingowych i różnych innych powiązanych wynalazków. Nadal uważam, że dobry artysta zasługuje na to żeby te „parę” zł w niego (a bardziej w wytwórnię i innych pośredników) zainwestować. Nie zmienia to faktu, że takie serwisy jak Deezer, Spotify czy (w moim przypadku) Wimp często się przydają. Niedawno poczułem nieodpartą pokusę posłuchania Bad Religion. Akurat byłem poza domem, nie było dostępu do płyt zatem trzeba było szybko ściągnąć album na telefon. Serwis zasugerował mi, że jeśli lubię Bad Religion to z pewnością spodoba mi się AFI. A pewnie, że się spodoba – przecież znam ich od ponad 10 lat;) Po wydaniu Sing The Sorrow zespół odjechał w kierunku, który nie do końca rozumiałem/akceptowałem zatem nasze drogi się rozeszły. Szybko ściągnąłem ich najnowszy album – Burials z nadzieją, że będzie to AFI, które znam sprzed lat. Czytaj dalej AFI – Black Sails In The Sunset

Dezerter – Większy Zjada Mniejszego

dezerter większy zjada mniejszego„Naszym rodakom żyje się coraz lepiej. Młodzi ludzie chętnie zakładają rodziny bo ich na to stać: mają swoje 4 kąty, dobrą, perspektywiczną pracę i wysokie zarobki. Służba zdrowia pracuje jak należy: nie ma kolejek do specjalistów, wszelkie zabiegi wykonywane są od ręki. Wszyscy poruszamy się po drogach ekspresowych/autostradach, ewentualnie ultra szybkimi pociągami. Buntownicy, dezerterzy, maruderzy nie mają racji bytu bo tak na prawdę nie ma na co narzekać, przeciwko czemu się buntować i przeciwko czemu protestować…” Pewnie są takie miejsca na Ziemi, w których ludzie mogą tak mówić. My natomiast od ćwierćwiecza żyjemy w „nowej” rzeczywistości, w najwspanialszym i najbardziej efektywnym systemie wymyślonym przez ludzi… Buntownicy, maruderzy i ludzie będący na „nie” mają się bardzo dobrze. Bardzo dobrze ma się również Dezerter Czytaj dalej Dezerter – Większy Zjada Mniejszego

Dezerter – Mam Kły Mam Pazury

dezerter mam kly mam pazuryWczoraj ekipa Dezertera ogłosiła, że 6 października światło ujrzy ich nowy krążek – Większy Zjada Mniejszego. A ja korzystając z okazji chciałbym się dziś cofnąć o 18 lat do roku 1996 kiedy to ukazał się jeden z moich ulubionych albumów zespołu – Mam Kły Mam Pazury. Właśnie tę odsłonę Dezertera lubię najbardziej: męczącą, drażniącą, ciężkostrawną, toporną a jednocześnie intrygującą i bez reszty wciągającą. Właściwości te do perfekcji zostały opanowane na kolejnym krążku – Ziemia Jest Płaska – ale i tutaj mamy tego bardzo dużo. Otwarcie miażdży: od pierwszych sekund otwierającego album utworu tytułowego aż do zakończenia 7 na liście „4 Rano” nie mamy ani chwili wytchnienia. Jeśli zespół nie atakuje nas agresją i ekspresowym tempem jak np. w 2 utworach wspomnianych przed chwilą, „Zasady Dynamiki Tłumu”(świetny i jakże prawdziwy tekst….) albo „Czego Chcesz” to zniewala petardami typu „Szepty I Krzyki”. Czytaj dalej Dezerter – Mam Kły Mam Pazury

Big Cyc – Golonka Flaki I Inne Przysmaki

big cyc golonka flaki i inne przysmakiOstatnio korzystając z dobrodziejstw WiMPa postanowiłem przekopać się przez ich polskie zasoby muzyczne z moich lat młodości a właściwie dzieciństwa. Całkiem przypadkowo trafiłem na ten oto album. Dawno, dawno temu ekipa Big Cyca tworzyła jeszcze muzykę, która coś sobą przedstawiała no i właśnie z tych czasów pochodzi ten krążek. Golonka Flaki I Inne Przysmaki swoją premierę miały w 1995 roku, osobiście krążek ten poznałem kilka lat później. Czytaj dalej Big Cyc – Golonka Flaki I Inne Przysmaki

Criminal Tango – W Granicach Rozsądku

criminal tango w granicach rozsądkuSą takie chwile w życiu człowieka… Tfu… Jeszcze raz. Są takie płyty, których słuchanie sprawia człowiekowi całkiem dużą frajdę, czas spędzony z nimi mija szybko i przyjemnie. Schody zaczynają się w momencie gdy coś trzeba na temat tych albumów powiedzieć/napisać. Tak właśnie mam w wypadku debiutanckiego krążka Criminal Tango – W Granicach Rozsądku. Zespół powstał w październiku 2010 roku. Kilka miesięcy później powstało ich pierwsze demo a na początku 2013 roku ten właśnie krążek. „Criminal Tango to zgraja stołecznych obiboków grających mieszankę punk rocka, rockabilly, z domieszką swingu i utrzymane w charakterze Grzesiuka” – tak zespół opisuje sam siebie;) I zasadniczo wszystko się tu zgadza. Jest punk, jest rock, do tego wszystkiego dochodzi trąbka stanowiąca niesamowitą wartość dodaną(uwielbiam połączenie grania gitarowego z jakimś dęciakiem – mam tak od czasów Kultu i Armii gdzie Banan wyprawiał cuda na waltornii). Czytaj dalej Criminal Tango – W Granicach Rozsądku

The Offspring – Ixnay On The Hombre

offspring ixnay on the hombreIxnay On The Hombre to ostatnia pozycja w dyskografii The Offspring, którą jestem w stanie przesłuchać w całości bez większego wysiłku. Co tam wysiłek – nawet ją lubię, z każdym przesłuchaniem coraz bardziej. Kiedyś nie mogłem się do niej przekonać i podobnie jak późniejsze dokonania zespołu – omijałem szerokim łukiem. Kilka miesięcy temu krążek trafił mi się na angielskim amazonie w bardzo atrakcyjnej cenie (niecałe 2 funty z przesyłką) więc wyszedłem z założenia: „a dam mu szansę, jak mi się dalej nie będzie podobał to go opchnę na allegro i tyle”:) Płytka wylądowała w napędzie, ruszyła i już na starcie pierwszy minus – „Disclaimer” – niby to tylko wprowadzenie i to w dodatku krótkie. Ale pytam się: po co? Na szczęście chwilową niedogodność rekompensuje po chwili „The Meaning Of Life” – istna dynamiczna petarda do jakich wcześniej zdążył nas przyzwyczaić zespół. Czytaj dalej The Offspring – Ixnay On The Hombre

Bad Religion – Against The Grain

bad religion against the grainAgainst The Grain to ostatni krążek z wielkiej trójcy Bad Religion. Ostatni i jednocześnie najdłuższy (prawie 34:30 podzielonych na 17 utworów) oraz najbardziej zróżnicowany. Ma to swoje plusy jak i minusy. Plusy? Mamy tu kilka chwil na zaczerpnięcie oddechu, swego rodzaju stacje na drodze pociągu ekspresowego. Minusy? Przez te zwolnienia/uspokojenia całość nie masakruje tak słuchacza jak chociażby No Control. Nie zmienia to faktu, że Against The Grain to i tak genialne wydawnictwo. Z tych 17 utworów bardzo ciężko wybrać ten najlepszy, najbardziej się wyróżniający. Ja uwielbiam „The Positive Aspect Of Negative Thinking” – już na początku słuchacz dostaje szybkiego prawego sierpowego. Po chwili okazuje się, że ten ekspresowy utwór jeszcze przyspiesza. A to wszystko zmieszczono w niecałej minucie grania. Kosmos:) Czytaj dalej Bad Religion – Against The Grain