Archiwa tagu: pop

Chris Cornell – Scream

chris cornell screamPopełniając „Scream” Chris Cornell skazał się praktycznie na pożarcie, strzelił sobie w stopę, sam podłożył ogień pod stos, na którym się znajdował. Rzesze fanów najchętniej by go zjadły, ukamienowały, ukrzyżowały, ekskomunikowały. „Scream” został obsmarowany z każdej możliwej strony, obrzucony tonami syfu i inwektywami, które nie nadają się do cytowania.

Od całej tej fali „hejtu” (ostatnio bardzo popularne słówko) minęło już ponad 6 lat, burza ucichła i niewiele osób jeszcze o niej pamięta – część z nich pewnie zaraz sobie o niej przypomni;) Czytaj dalej Chris Cornell – Scream

Coldplay – A Head Full Of Dreams

coldplay a head full of dreamsIdealnym odzwierciedleniem rozwoju kariery grupy Coldplay byłby giełdowy wykres Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

Po debiucie na wysokim poziomie do czynienia mamy z systematycznym spadkiem, kilkoma podbitkami i gwałtownym załamaniem, po którym jest już tylko marazm i degrengolada.

Ostatnia, dość wysoka podbitka, miała miejsce w 2008 roku czyli dawno temu. Od tego czasu forma twórcza zespołu stacza się po stromej równi pochyłej. Czytaj dalej Coldplay – A Head Full Of Dreams

U2 – Songs Of Innocence

u2 songs of innocenceJeszcze jakiś czas temu na nowy materiał od U2 czekało się z zapartym tchem. Odliczało się dni do premiery a gdy nadszedł już „ten dzień” leciało się na złamanie karku do sklepu po swój egzemplarz płyty. Czasy się zmieniły, entuzjazm i huraoptymizm związany z nadchodzącą premierą kolejnych albumów U2 na przestrzeni ostatnich lat systematycznie malał. W przypadku Songs Of The Innocence nie było go wcale… Dlaczego? A to z tego względu, że zespół „zapomniał” powiadomić swoich fanów o nadchodzącej premierze. „Obdarował” natomiast nowym materiałem użytkowników iPhone’a 6 i serwisu iTunes. Trudno tutaj nawet użyć słowa „obdarować” – użytkownicy dostali nowy materiał grupy z przydziału – czy tego chcieli czy nie. Czytaj dalej U2 – Songs Of Innocence

Coldplay – Ghost Stories

coldplay ghost storiesNiesamowite jak daleką muzyczną drogę przeszedł Coldplay na przestrzeni 14 lat. Debiut, mimo że ugrzeczniony i na swój sposób słodki, był jednak rockowy i zawierał dużo bardzo fajnego i pozytywnego grania. Podobnie było na drugim krążku. Z każdym kolejnym zespół coraz bardziej odjeżdżał w rejony przeze mnie średnio lubiane i raczej omijane. Apogeum tego można było odczuć na Mylo Xyloto, który od debiutu więcej dzieliło niż łączyło. Fakt faktem – na każdym z tych albumów znalazły się utwory ciekawe i trzymające poziom ale ogólnie tendencja była spadkowa. Zatem można było oczekiwać, że w końcu nastąpi odbicie i zespół stworzy coś „na starą modłę”. Ale nie… Christ Martin wraz ze swoją żoną Gwyneth Paltrow ogłosili, że są w separacji i efekty żalu artysty możemy usłyszeć właśnie na Ghost Stories. Chociaż i z tą separacją to nie do końca prawda bo najnowszy twór Coldplay powstawał od końca 2012 roku czyli jeszcze przed ogłoszeniem tej „radosnej” nowiny. Czytaj dalej Coldplay – Ghost Stories

Hey – Do Rycerzy, Do Szlachty, Do Mieszczan

hey do rycerzy do szlachty do mieszczanSzczecin polskim Seattle! Hey świetną odpowiedzią na amerykański grunge! Tak było na początku lat 90tych:) Ciekawe czy ktoś w tamtym czasie przypuszczał, że 20 lat później zespół nadal będzie istniał, będzie żywą legendą polskiej sceny muzycznej i jednocześnie tak drastycznie odbiegnie muzycznie od tego co prezentował na początku swojej działalności. W wypadku zespołu Kasi Nosowskiej jestem jak taki „chłopak na opak”. Im bardziej wszyscy zachwycają się ich twórczością tym bardziej ja kręcę nosem. Obok ich ścisłej klasyki z początku działalności najbardziej cenię sobie „stop” z 1999 roku – album, który zasadniczo został zmieszany z błotem i obrzucony kupą… Kiedyś przeczytałem nawet opinię, że „tego czegoś w ogóle nie powinno być”… Kwestia gustu – ja akurat w takiej odsłonie ekipę Hey lubię najbardziej. Dlatego właśnie w ostatnich latach nie mam za bardzo powodów do radości. Czytaj dalej Hey – Do Rycerzy, Do Szlachty, Do Mieszczan

Dido – No Angel

dido no angelDziś totalnie z innej beczki. Może będzie to mało męskie (czy coś:) ale przyznam się bez bicia – bardzo lubię ten album. Poznałem go, jak pewnie większość ludzi, na fali popularności utworu Eminema „Stan”. No ale utwór był, minął i sprawa przycichła. W okolicach 2000 roku słuchałem jeszcze systematycznie Szczecińskiej Listy Przebojów. Tam pojawiły się m.in. „Here With Me” (utwór ten na pierwszym miejscu był chyba ze 100 lat;) i „Hunter”. Utwory fajne ale były, minęły. Kilka lat później robiłem hurtowe zamówienie na amerykańskim ebayu. Znalazłem ten krążek w żenująco śmiesznej cenie bo chyba w okolicach 0,49$ (a wtedy kurs amerykańskiej waluty nie był tak wyśrubowany jak dziś). Czytaj dalej Dido – No Angel

Lana Del Rey – Born To Die

lana del rey born to dieZ reguły jestem akomercyjny. Nie słucham popularnych stacji radiowych, mój telewizor chyba nie skaził się w ostatnich latach stacją typu MTV czy Viva bo muzyki tam od dawna nie ma, nie klikam linków muzycznych znajomych na fb. Są jednak w życiu takie chwile, że człowiek nie ma nic do gadania i chcąc nie chcąc musi. Tak właśnie miałem parę dni temu. Na siłę byłem przez jakiś czas uszczęśliwiany ZETką i muzyką „popularną”. Radio grało gdzieś w tle, nie zwracałem na nie uwagi aż do chwili gdy puścili pewien kawałek. Cholera, jakie to było inne, fajne w porównaniu z resztą granego tam badziewia. Czytaj dalej Lana Del Rey – Born To Die

Coldplay – Mylo Xyloto

coldplay mylo xylotoDługo walczyłem ze sobą w sprawie tej płyty. Nie chciałem na jej temat pisać ale w końcu się przełamałem no i mamy tego efekty… Kiedyś Coldplay był niezłym zespołem. Dwie pierwsze płyty są na prawdę dobre, dwie kolejne trochę słabsze ale dobrych momentów na nich nie brakuje. Mylo Xyloto natomiast jest ich pierwszym wydawnictwem, którego nie byłem w stanie przesłuchać za jednym razem. Jego poziom najlepiej odzwierciedla sama okładka: kolorowa, słodka, cukierkowa. Takiego nagromadzenia grzecznych i poprawnych utworów Coldplay nam wcześniej nie zafundował. Czytaj dalej Coldplay – Mylo Xyloto

Gotye – Making Mirrors

gotye making mirrorsZ reguły jestem totalnie oporny na wszelkiego rodzaju mody. Czy to w życiu codziennym, realnym czy też internetowym „naszoklasowym” czy „fejsbukowym”. Są jednak takie chwile w życiu człowieka, że chcąc nie chcąc nie jest się w stanie niektórych rzeczy ominąć. Był Jozin z Bazin, było „aaaaaaale urwał”, jest i Gotye. Grono znajomych, szczególnie płci żeńskiej od dawna podniecało się jego utworem i ogólnie tym wydawnictwem. Z racji tego, że jestem aukcyjnym myśliwym, dostałem kilka zleceń upolowania Making Mirrors na ebayu bo u nas tego jeszcze nie było. Jakiś czas temu w kuchni leciał 3 program PR i najbardziej znany utwór tego artysty. Czytaj dalej Gotye – Making Mirrors