Archiwa tagu: kult

Kult – Prosto

kult prostoRozpoczęło się od buńczucznych zapowiedzi, że niby to Prosto to najlepszy album Kultu od Spokojnie. Później przyszła weryfikacja oczekiwań w postaci „Układu Zamkniętego”. Dziś w ręce trzymam gotowy produkt. I co? I mam wrażenie, że muzycy zapomnieli, że po Spokojnie – w 1994 roku – powstał Muj Wydafca: bardzo dobry, równy materiał, album różnorodny, niesamowicie wciągający, z mnóstwem klasyków. Co więcej – muzycy zapomnieli, że 4 lata później nagrali Ostateczny Krach Systemu Korporacji – krążek, do którego Prosto również nie ma jakiegokolwiek startu. Jakby się uprzeć na chama to najnowszy album Kultu jest najlepszy od czasów Hurra!* Może trochę przesadzam ale też nie do końca. Niby Prosto prezentuje równiejszy poziom ale to na poprzednim wydawnictwie były rzeczy, które już przy pierwszym przesłuchaniu mogły się wyryć przeciętnemu słuchaczowi w pamięci. Przykłady? Czytaj dalej Kult – Prosto

Kult – Salon Recreativo

kult salon recreativoSalon Recreativo to pierwszy album Kultu, którego nie wciągam w całości bez żadnych zastrzeżeń. Tych „ale” uzbierało się tu nawet całkiem sporo. Ale zacznijmy od pozytywów. Chronologicznie? Proszę bardzo. „Dla Twojej Miłości” – bardzo sympatyczne intro, wprowadzenie do tego wydawnictwa. Minusem tego utworu jest czas jego trwania – track jest zdecydowanie za długi, ucięty o połowę sprawiałby o wiele lepsze wrażenie. Zwłaszcza, że (tak jak napisałem wcześniej) traktować go należy tylko i wyłącznie jako intro – nie jako pełnoprawny numer bo w tej roli się to nie sprawdza. „Brooklyńska Rada Żydów” – mimo, że stosunkowo młody to jednak kultowy klasyk, utwór nośny, szybko wpadający w ucho z „kontrowersyjnym” teledyskiem, którego nie chcieli puszczać w tv:) Czytaj dalej Kult – Salon Recreativo

Kult – Tata 2

kult tata 2Dawno nie było tutaj niczego o Kulcie. Zatem dziś naprawiam ten błąd – będzie słów kilka o Tacie 2. Zasadniczo mam problem z tym albumem. Z jednej strony jest piękny i niepowtarzalny, z drugiej – tak cholernie smutny i przygnębiający, że nie da się go słuchać w całości na co dzień. Jest to krążek raczej na specjalne okazje, do posłuchania „od święta”, bez ingerencji bodźców z otoczenia:) Tak jak na Jedynce dominowały utwory stworzone przez Stanisława Staszewskiego tak tutaj mamy do czynienia z mieszanką tekstów autorskich, tradycyjnych melodii, interpretacji itp. Ponownie na warsztat zostaje wzięta twórczość Gałczyńskiego: „Śmierć Poety” w świetnej, ocierającej się o metal aranżacji oraz piękna „Ballada O Dwóch Siostrach”. Czytaj dalej Kult – Tata 2

Kult – Kaseta

kult kasetaKaseta to jedno z najbardziej „normalnych” wydawnictw Kultu. Nie ma tu różnych udziwnień, kombinowania. Jest za to bardzo dużo rockowego grania. Może właśnie ta normalność, rockowa „pospolitość” jest przyczyną tego, że Kaseta nie jest za bardzo doceniana a utwory z niej nie królują w zestawieniach na największy przebój grupy. Przyznam szczerze, że sam jakoś szczególnie często do niej nie wracam, raczej podczas przypominania sobie całej dyskografii niż wyrywkowo, tak po prostu. Nie zmienia to faktu, że dobrych utworów tu nie brakuje. Szczególnie wybija się „Wolność/Po Co Wolność” – genialny kawałek ze świetnym tekstem – jednym z najlepszych spłodzonych kiedykolwiek przez Kazika. Przeciętny słuchacz z albumu kojarzy jeszcze pewnie „Czekając Na Królestwo J.H.W.H.” oraz swego czasu często pojawiający się na koncertach „Oni Chcą Ciebie” Czytaj dalej Kult – Kaseta

Kult – Poligono Industrial

kult poligono industrialNajwiększy niewypał w historii zespołu. Płyta nieudana, wymuszona, niepotrzebna. Najfajniejszy utwór na niej zawarty, czyli stara „Kasta Pianistów”, została spieprzona przez umieszczenie jej na płycie jako kawałek nr 0. Przez taki idiotyczny zabieg duża część ludzi nie jest w stanie tego odtworzyć na swoim sprzęcie. Inny utwór o dużym potencjale – „Kazelot” znany z maxi singla został tutaj umieszczony w wersji hiszpańskiej, która wypada bardzo blado w porównaniu z oryginałem. „Kocham Cię, A Miłością Swoją” – kolejny zmarnowany potencjał. Miała to być swego rodzaju kolejna część „Do Ani” i „6 Lat Później”. Niestety wstyd postawić ten utwór obok wyżej wymienionych. Czytaj dalej Kult – Poligono Industrial

Kult – Muj Wydafca

kult muj wydafcaNajbardziej niespójna i bałaganiarska a zarazem jedna z najciekawszych płyt Kultu. Pierwszym porównaniem, które od razu ciśnie mi się na myśl jest 12 Groszy Kazika solo. Tutaj też mamy gatunkowy bałagan. Muj Wydafca oferuje praktycznie wszystko: od klasycznego rocka do którego przyzwyczaił nas zespół przez covery, ballady, przeróbki itp itd. Chyba najwięcej tu tego „kultowego” grania. Już na starcie dostajemy „Ręce Do Góry” – utwór kojarzący mi się z albumem Your Eyes, jakby zagubiony/odrzucony z tamtej sesji. W kolejce czekają następne charakterystyczne dla zespołu kawałki: „Kulcikriu”, „Krutkie Kazanie Na Temat Jazdy Na Maxa”, świetny „Psalm 151″(jeden z najlepszych utworów na płycie) i jeszcze parę innych. Muj Wydafca to także 2 bardzo fajne covery: „Pasażer” Popa oraz „Dziewczyna O Perłowych Włosach” Omegi. Czytaj dalej Kult – Muj Wydafca

Wiesław Weiss – Kult. Biała Księga

kult biała księgaWydać około 150zł na książkę?? Nigdy w życiu! Dobrze, że jest allegro i ludzie tam handlujący, którzy nie narzucają tak złodziejskiej marży jak pewien sklep na E. Do tego dochodzą różne „prezentowe” święta, aluzje co by się chciało dostać i w ten oto piękny sposób w Wigilię 2010 stałem się posiadaczem Białej Księgi (którą to w internecie „prezentodawcy” nabyli za 110zł z przesyłką, od tego czasu ceny jeszcze spadły i nówki można za około 100zł trafić). Pierwsze co rzuca się w oczy to gabaryty tego wydawnictwa. Książka ma format większy niż A4 (wymiary 330 x 240) i swoje waży. Osobiście jestem czytaczem kanapowo-leżącym a taka opcja jest w tym przypadku praktycznie niemożliwa. Pozostaje wariant siedzący, najlepiej przy biurku. Ostatnio przeczytałem, że szykowane jest wydanie kieszonkowe. Czytaj dalej Wiesław Weiss – Kult. Biała Księga

Kult – Tata Kazika

kult tata kazikaW Białej Księdze Kultu Kazik wspomina, że nie do końca był przekonany czy ta płyta powinna ujrzeć światło dzienne. Dobrze, że stało się jak się stało i dziś, prawie 20 lat po premierze wydawnictwa, możemy cieszyć uszy twórczością taty Kazika – Stanisława. A twórczość ta jest wyjątkowa, piękna a zarazem w większości smutna i przygnębiająca. Czuć, że szczęśliwy człowiek tego nie napisał (no i jest tego potwierdzenie we wspomnieniach w Białej Księdze). Najbardziej znanym utworem z tego albumu jest bez wątpienia „Baranek” a właściwie jego refren. Ze znajomością zwrotek jest już gorzej:) Na drugim miejscu „Celina”, którą akurat zdecydowanie wolę w wersji szybszej z repertuaru KNŻ. Ta z Taty jest wolna, rozciągnięta do granic. W sumie pasuje do klimatu całego albumu: początek ubiegłego wieku, późny wieczór, zadymiona knajpa, szemrane towarzystwo, podpity grajek/muzyk itp. Czytaj dalej Kult – Tata Kazika

Kult – Spokojnie

kult spokojnie„-Coś tam było… -Człowiek! -Może dostał? -Może….” – tak zaczyna się zdecydowanie najlepszy album Kultu. A właściwie zaczyna się reedycja z 1993 roku bo pierwsze wydanie „Czarnych Słońc” nie zawiera. Bardzo dobrze, że zespół zdecydował się na dodanie tego kawałka do wersji cd, moim zdaniem jest to jeden z najlepszych utworów Kultu, pełen emocji, ze świetnym tekstem i jeszcze lepszą muzyką. Cudo… A same „Czarne Słońca” pochodzą z filmu pod tym samym tytułem, który jakoś wybitną popularnością w naszym kraju się nie cieszył. Przyznam szczerze, że sam go jeszcze nie widziałem, w telewizji nie emitują go tak często jak Kevina, ostatnio pomógł mi internet, muszę zebrać się w sobie i w końcu obejrzeć. Podobno bardzo ciężkie kino oparte na historii Tadeusza W. W Białej Księdze Kultu streszczono ją przy okazji omawiania utworu. Wstrząsająca rzecz…. Czytaj dalej Kult – Spokojnie