Archiwa tagu: blues

Jeff Healey – Heal My Soul

jeff healey heal my soulOglądaliście film „Wykidajło” z Patrickiem Swayze z 1989 roku? Kojarzycie niewidomego muzyka, który grał na gitarze w filmowym klubie? Robił to w bardzo nietypowy sposób: mając gitarę położoną płasko na kolanach.

Przeciętny Kowalski (który w ogóle kojarzy ten film) pewnie do dziś myśli, że postać Cody’ego jest wymyślona i stworzona na potrzeby filmu. Otóż nie… Czytaj dalej Jeff Healey – Heal My Soul

Oil Stains – Here Comes My Train

oil stains here comes my trainPierwsze skojarzenie po przesłuchaniu „Here Comes My Train”? The Black Keys! Drugie? Jednak nie do końca: niby muzycznie się zgadza ale wokal inny – nawiązujący do klasyki czyli The Doors i maniery Jima Morrisona.

I tu pojawia się pierwsza ciekawostka dotycząca Oil Stains. Otóż w tym duecie z Koszalina za mikrofonem siedzi perkusista – rzecz rzadko spotykana, szczególnie w polskim przemyśle muzycznym. Ale dzięki temu Oil Stains już na starcie wyróżnia się czymś ciekawym i nietypowym. Czytaj dalej Oil Stains – Here Comes My Train

Tanita Tikaram – Closer To The People

tanita tikaram closer to the peopleJeśli przeprowadzilibyśmy uliczną sondę z pytaniem „z czym kojarzy ci się Tanita Tikaram” to w 90% przypadków odpowiedź (jeśli w ogóle byśmy ją otrzymali) brzmiała by „Twist In My Sobriety”.

Urodzona w Niemczech wokalistka w wieku 19 lat nagrała muzyczny klasyk, który do dziś można usłyszeć w radiu. Utwór pozwolił jej wkroczyć na muzyczne salony, Czytaj dalej Tanita Tikaram – Closer To The People

All Them Witches – Dying Surfer Meets His Maker

all them witches dying surfer meets his makerPrzyznam szczerze, że na „Dying Surfer Meets His Maker” czekałem praktycznie od początku tego roku, od momentu kiedy to w ogóle poznałem All Them Witches. „Lightning At The Door” tak mnie zniewolił, że od razu chciałem więcej.

Nowy materiał nie miał wtedy jeszcze tytułu ani daty premiery ale i tak z biegu znalazł się w czubie moich najbardziej oczekiwanych krążków A.D. 2015. Trochę przyszło mi poczekać bo „Dying Surfer Meets His Maker” miał premierę dopiero 30 października. Czytaj dalej All Them Witches – Dying Surfer Meets His Maker

All Them Witches – Lightning At The Door

all them witches lightning at the doorMacie czasem tak, że przez totalny przypadek trafiacie na coś wyjątkowego? Coś co sprawia, że wasze życie staje się lepsze i ciekawsze? Przez ponad 15 lat swojej świadomej muzycznej przygody przekopałem już praktycznie większość różnogatunkowych zakątków. Jednak sytuacja opisywana powyżej przytrafia mi się na szczęście dość często.

Na All Them Witches trafiłem jakoś na początku tego roku przeglądając zestawienie najbardziej oczekiwanych płyt A.D. 2015. Było to zestawienie gatunkowe typu post metal/stoner/sludge – nie pamiętam dokładnie. Czytaj dalej All Them Witches – Lightning At The Door

Mark Knopfler – Tracker

mark knopfler trackerMark Knopfler jak na dzisiejsze czasy i modę jest artystą co najmniej dziwnym, nieżyciowym. Nie odcina w łatwy sposób „dire straitsowych” kuponów żerując na wypracowanej przez siebie legendzie. Robi natomiast coś zupełnie innego – w latach 90tych ubiegłego wieku zupełnie odciął się od przeszłości, od grania „stadionowego rocka” i zajął się tym co mu na prawdę w duszy gra. W zasadzie kto bogatemu zabroni? Człowiek, który sprzedał na świecie ponad 120 mln płyt może sobie na to pozwolić. Nie mniej jednak Knopflerowi należy się nagroda za wytrwałość – od prawie 20 lat (licząc od „Golden Heart” wydanego w 1996 roku) jego twórczość dość znacznie odbiega od dokonań kapeli macierzystej ale w żaden sposób nie odstrasza to wiernego grona słuchaczy. Czytaj dalej Mark Knopfler – Tracker

Mark Lanegan – The Winding Sheet

mark lanegan the winding sheetDość szybko Mark Lanegan doszedł do wniosku, że jego ambicje muzyczne sięgają zdecydowanie dalej niż twórczość tworzona z macierzystą formacją – Screaming Trees. I bardzo dobrze. Dzięki temu przez ponad 20 lat solowej twórczości Lanegana w ręce fanów wpadło kilka na prawdę bardzo dobrych krążków głównie z kategorii rock/blues/alternatywa. Zaliczyć do nich z pewnością można debiutancki album czyli właśnie The Winding Sheet. Już od pierwszych dźwięków otwierającego album „Mockinbird” słychać, że jest to zdecydowanie coś więcej niż grunge, którego w czystej postaci trzeba by chyba z lupą szukać;) Przez utwór, oprócz „normalnego sprzętu”, przewija się gitara akustyczna oraz pianino(w małych ilościach). Drugi na track liście – „Museum” to już totalnie inna bajka. Mamy tu do czynienia z typowo akustycznym graniem: skromnym w formie ale bardzo bogatym w treści. Czytaj dalej Mark Lanegan – The Winding Sheet

J Mascis – Several Shades Of Why

j mascis several shades of whyPierwsze spotkanie z Several Shades Of Why może być dla fanów Dinosaur Jr lekkim zaskoczeniem. Ba! Co ja piszę. Może być nie lada szokiem. Nie ma tu głośnych gitar, jazgotu, ściany dźwięków i reszty elementów, do których zespół przyzwyczaił nas przez cały okres swojej kariery. Więc jaki jest Several Shades Of Why? Uroczy…:) Say what?! Urocza to może być dziewczyna a nie płyta… Tak – wiem o tym ale żadne inne słowo nie przychodzi mi do głowy. J Mascis nagrał 10 niezbyt długich, uroczych piosenek łączących w sobie elementy folkowe, country, bluesowe no i oczywiście rockowe ale te ostatnie są tu w zdecydowanym odwrocie. Na krążku przez lekko ponad 40 minut króluje niczym niezmącony spokój. Utwory lekkie przeplatają się z delikatnymi. Te z kolei z jeszcze lżejszymi i delikatniejszymi. Całość opiera się w głównej mierze na gitarze akustycznej ale oczywiście nie brakuje dodatków;) Czytaj dalej J Mascis – Several Shades Of Why

Dire Straits

dire straitsGdyby zapytać przeciętnego fana Dire Straits jaki jest jego ulubiony album grupy to pewnie w 9 na 10 przypadków usłyszelibyśmy odpowiedź: Brothers In Arms. Gdyby ktoś zadał to pytanie mojej skromnej osobie to odpowiedź nie byłaby jednoznaczna. Jedno jest pewne: na 100% nie byłby to BIA. A który mógłby być? Tu w zależności od dnia: raz debiut, raz Love Over Gold. I dziś słów kilka o tym pierwszym;) To, że Knopfler jest gitarowym geniuszem to chyba nie podlega żadnej dyskusji, nie? Jest też ciekawym wokalistą. I obie te rzeczy: gra i głos prezentują bardzo wysoki poziom już na samym starcie – od debiutu. A ten rozpoczyna się na prawdę świetnie. „Down To The Waterline” to jeden z moich ulubionych utworów Dire Straits w ogóle. Rozpoczyna się spokojnym wprowadzeniem by lekko po 50 sekundach przejść w granie właściwe. Czytaj dalej Dire Straits

Mark Knopfler – Privateering

mark knopfler privateeringNie jestem wielkim fanem bluesa/folku/country ale Marka Knopflera uwielbiam. I nie jest ważne czy to jego twórczość solowa czy też stare wydawnictwa Dire Straits – praktycznie wszystko podchodzi mi bez większych zastrzeżeń. Dlatego ucieszyłem się gdy w sieci pojawiły się informacje o tym, że „coś się robi”. Jakiś czas minął, to „coś” nabrało kształtów, nazywa się Privateering, zawiera 2 krążki po 10 utworów i trwa prawie 90 minut. Jako, że nie jestem specjalistą od wyżej wymienionych gatunków to ciężko mi spojrzeć na ten album fachowym okiem, porównać z tym co się dzieje w branży. Ale, że to mój blog to zrobię to po swojemu. Ci, którzy oczekują klimatów Dire Straits czy „Border Reiver” z poprzedniego krążka i nie dopuszczają innej opcji, mogą sobie album odpuścić. Czytaj dalej Mark Knopfler – Privateering