The Devil And The Almighty Blues – II

the devil and the almighty blues iiNie jestem w stanie policzyć ile ciekawych zespołów poznałem dzięki różnym serwisom i portalom internetowym. Jedno jest pewne – na czele rankingu z pewnością króluje YouTube. Kilka miesięcy temu trafiłem tam na kanał Stoned Meadow Of Doom i w zasadzie już nic nie było jak przedtem:)

SMOD to olbrzymia kopalnia grania rockowego spod szyldów psychedelic, stoner, hard, blues.  Znajdziemy tam zespoły z całego świata, o których bez tego kanału pewnie nigdy nie dane byłoby nam usłyszeć. Dzięki Stoned Meadow trafiłem właśnie na The Devil And The Almighty Blues, który bez wahania uznaję za jedno z moich największych odkryć tego roku. Tegoroczny „II” to jak nie trudno się domyślić, drugi album w dorobku tego norweskiego zespołu. Debiut został wydany 2 lata wcześniej.

W przypadku „II” wielki problem pojawia się już na początku albumu – w postaci „These Are Old Hands”. Utwór ten jest nieziemsko przebojowy, nośny, chwytliwy, dynamiczny i ogólnie genialny do tego stopnia, że po reszcie płyty oczekujemy tego samego. No i niestety przy pierwszych przesłuchaniach możemy się srogo rozczarować. Ale powróćmy do „These Are Old Hands”. Na starcie słuchacza atakuje sabbathowski riff (do którego idealnie pasuje mi linia melodyczna „Maria Ma Syna” Kultu),  po chwili do muzyki dołącza świetny wokal i już czujemy się jak w latach 60/70. W połowie utworu pojawia się świetne – sielankowe zwolnienie okraszone bardzo fajną retro-solówką. Rozpływając się nad geniuszem „These Are Old Hands” w końcu zauważamy, że utwór trwa prawie 11 minut. W ogóle tego nie czuć i w moim przypadku opcja „repeat one” była nagminnie stosowana. Sam utwór uznaję za jedną z najlepszych rzeczy, które słyszałem w tym roku. Cudo:)

Przy pierwszych przesłuchaniach czar pryska już przy drugim na liście „North Road”, który jest diametralnie różny od poprzednika. Króluje tu powolny, wręcz doomowy klimat z wielkim ukłonem skierowanym w stronę bluesa. Utwór przyspiesza dopiero w drugiej połowie gdzie znów czujemy się jakbyśmy słuchali zagubionego materiału Black Sabbath z okolic „IV”. Po pierwszym rozczarowaniu przychodzi otrzeźwienie i szybko zdajemy sobie sprawę z tego, że „North Road” wcale nie odstaje od „These Are Old Hands”.

Kierunek obrany w pierwszej części „North Road” kontynuowany jest w „When The Light Dies”, który zniewala leniwą atmosferą. „Low” to z kolei ukłon w stronę Led Zeppelin. Świetne wrażenie robi tu druga część z hipnotycznym motywem gitarowym, który na długo po zakończeniu albumu nadal nie chce wyjść z głowy. W podobnym klimacie utrzymany jest „How Strange The Silence”. Do szybszych i żywszych klimatów wracamy w zamykającym całość „Neptune Brothers”. Po którymś z kolei przesłuchaniu odkrywamy, że „II” nie w pełni zaspokaja nasz głód bo wciąż mamy ochotę na więcej.

Od jakiegoś czasu na świecie panuje moda na retro rock. The Devil And The Almighty Blues płynąc na retro fali wybija się ponad inne zespoły a ich „II” to jeden z najlepszych albumów jakie zostały nagrane w tym roku. Szkoda tylko, że raczej nie ma szans na dotarcie do szerokiego grona odbiorców chociaż w pełni na to zasługuje. Trzeba posłuchać!!

Moja ocena -> 9/10

Jedna myśl nt. „The Devil And The Almighty Blues – II”

  1. Witaj!

    Serwisy typu Youtube od niemal początków istnienia stanowiły według mnie niezłą kopalnię muzyki. A dziś w dobie komputeryzacji część zespołów nawet nie myśli o wydaniu płyty w wersji fizycznej. Mam tak jak Ty, że często odkrywam jakieś perełki w Sieci właśnie na tego typu stronach.

    Prezentowana płyta wydaje mi się całkiem w klimatach jakie lubię. 🙂 Fakt, retro granie wraca ze sporą pompą. Kwestia najważniejsza w chwytaniu się takich dźwięków, należy czuć muzykę, umieć korzystać z tego co już zagrano, jednak w sposób taki, by ostatecznie stworzyć coś retro ale z XXI wieku. 🙂

    Zapraszam do mnie.
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *