Wrocławski MuN poznałem 5 lat temu dzięki Heavision. „Presomnia” wpadła mi w ucho do tego stopnia, że wcześniejsze dwa albumy w ekspresowym tempie również znalazły się w mojej kolekcji. Na kolejne wydawnictwo zespołu czekałem już świadomie z bardzo dużymi oczekiwaniami, tylko podsyconymi przedpremierowymi zapowiedziami. Wrocławianie „dowieźli” i „Nhemis” uznaję za jeden z najlepszych polskich albumów 2023 roku. Czytaj dalej MuN – Utra
Archiwa tagu: stoner
Źrenice – Śnienie
W przypadku zespołu Źrenice i albumu „Śnienie” świetnie sprawdza się idiom o tym żeby „nie oceniać książki po okładce”. Ta sugeruje potencjalnemu słuchaczowi… w zasadzie nie wiadomo co. Może jakiś baśniowy neo-prog z okolic „Baśni” Collage? Jedno jest pewne – z pewnością nie sugeruje w sposób oczywisty tego co czeka słuchacza w czasie słuchania albumu.
Stoned Jesus – Songs To Sun
W 2012 roku Ukraińcy ze Stoned Jesus nagrali „Seven Thunders Roar” i na stałe wpisali się do historii muzyki stonerowej. Do kanonu gatunku album ten raczej nigdy nie trafi, bo konkurencja jest niesamowicie mocna, ale jako polecajka europejskiej odsłony gatunku sprawdza się świetnie. I przede wszystkim przynosi dwa genialne utwory: „Bright Like The Morning” i „I Am The Mountain” – chyba najbardziej znany utwór w dorobku zespołu, co jest nie lada osiągnięciem ze względu na czas trwania (16 minut). Czytaj dalej Stoned Jesus – Songs To Sun
Octotanker – Voidhopper
Niby to debiut ale jednak nie do końca bo gdy spojrzymy na skład zespołu to bez problemu skojarzymy go z Prądem. A ten miałem okazję poznać 4 lata temu przy okazji premiery ich drugiego albumu – „Octotanker” – niesamowita zbieżność tytułu z nazwą nowego projektu, przypadek? Nie sądzę;) Czytaj dalej Octotanker – Voidhopper
Pentagram – Lightning In A Bottle
Kilka tygodni temu pewien starszy pan został wielką gwiazdą internetowych memów. Dla dużej części internautów stał się postacią komiczną ze swoimi roztrzepanymi włosami i wytrzeszczem oczu. Jednak z pewnością znalazło się też i grono, które zgłębiło temat i dowiedziało się, że ten starszy pan to Bobby Liebling czyli założyciel Pentagram – ekipy, która zaczęła grać tradycyjny doom metal tylko chwilę później niż zrobili to prekursorzy gatunku czyli Black Sabbath. Czytaj dalej Pentagram – Lightning In A Bottle
Red Fang – Deep Cuts
W tym roku mija 20 lat od powstania Red Fang. W tym czasie ekipa świrów z Portland nagrała 5 pełnoprawnych albumów (4 jeśli debiutancki „Red Fang” uznać za kompilację m.in. wcześniejszych EPek jak to robi chociażby serwis RateYourMusic). Dwie dekady to sporo czasu i warto tę okrągłą rocznicę jakoś uczcić. Można to zrobić nagrywając nowy album co miałoby sens patrząc na to, że „Arrows” ma już 4 lata. Czytaj dalej Red Fang – Deep Cuts
Las Trumien – Budowniczowie Grozy
Wiele mówi się o tym, jak skuteczna i przyjemna jest nauka poprzez zabawę. Taką zabawą może być np. słuchanie muzyki. Muzyka ta jednak niekoniecznie musi być łatwa i o przyjemnej tematyce. Na warsztat możemy wziąć przecież historie zwyrodnialców, których nosiła ta Ziemia. Czytaj dalej Las Trumien – Budowniczowie Grozy
Greenleaf – The Head & The Habit
Często mówi się, że lato to sezon ogórkowy w wielu dziedzinach: sporcie, kinie, muzyce. Rok 2024 zdaje się zaprzeczać tej tezie ponieważ po piłkarskim Euro (które zakończyło się jeszcze wiosną) nadeszły Igrzyska. W świecie filmowym również jest ciekawie. A muzycznie? Czytaj dalej Greenleaf – The Head & The Habit
High On Fire – Cometh The Storm
Nie będę ukrywał, że na nowy album High On Fire czekam już co najmniej od 3-4 lat. W międzyczasie światu przytrafiła się pandemia oraz inne perturbacje, które sprawiły, że „Cometh The Storm” ukazał się dopiero 6 lat po swoim poprzedniku. Powiedzieć, że w tym
czasie na świecie wydarzyło się wiele, to jak nie powiedzieć nic. Czytaj dalej High On Fire – Cometh The Storm
Baroness – Stone
Po wydaniu w 2019 roku „Gold & Grey” zakończył się pewien rozdział w historii Baroness – otóż zespół ogłosił, że jest to ostatni kolorowy album. Wtedy nikt nie wiedział czy wiąże się to tylko ze zmianą nazewnictwa czy może również muzycznego kierunku. Już pierwsza zapowiedź „nowej odsłony” ekipy z Savannah wyraźnie sygnalizowała, że o muzycznym przewrocie raczej nie będzie mowy. Czytaj dalej Baroness – Stone