Archiwa tagu: review

Immolation – Descent

immolation descentNie ulega wątpliwości, że Immolation to legenda death metalu. Amerykanie współtworzyli ten gatunek i wyznaczali w nim nowe szlaki, kierując swoją muzykę w najbardziej ekstremalne rejony. Dziś pierwsze pięć albumów zespołu to absolutna klasyka, a nawet późniejsze wydawnictwa – przyjęte nieco chłodniej – wciąż pozostają poza zasięgiem większości sceny. Czytaj dalej Immolation – Descent

Vomitory – In Death Throes

vomitory in death throesJeszcze niedawno twórczości Vomitory w ogóle nie znałem. Oczywiście nazwę kojarzyłem, ale w natłoku innych zespołów „o większej renomie” zawsze odkładałem poznanie twórczości Szwedów na później. A chyba nie ma lepszej okazji do takiego przedsięwzięcia niż zbliżająca się premiera nowego albumu. Zacząłem od zapowiedzi nowego krążka. „For Gore And Country” i „Wrath Unbound” porwały mnie już przy pierwszym przesłuchaniu. Czytaj dalej Vomitory – In Death Throes

Źrenice – Śnienie

źrenice śnienieW przypadku zespołu Źrenice i albumu „Śnienie” świetnie sprawdza się idiom o tym żeby „nie oceniać książki po okładce”. Ta sugeruje potencjalnemu słuchaczowi… w zasadzie nie wiadomo co. Może jakiś baśniowy neo-prog z okolic „Baśni” Collage? Jedno jest pewne – z pewnością nie sugeruje w sposób oczywisty tego co czeka słuchacza w czasie słuchania albumu.

Czytaj dalej Źrenice – Śnienie

Lamb Of God – Into Oblivion

lamb of god into oblivionBałem się o ten album. Najpierw – w 2023 roku Randy ściął dredy!;) Później pojawiły się informacje o odświeżaniu konwencji. W końcu zobaczyliśmy okładkę z nowym logo, które przypomina pracę z generatora. Cała okładka wygląda jak wytwór sztucznej inteligencji, a szkoda, bo do tej pory zespół dbał również o ten aspekt swojej twórczości.
Czytaj dalej Lamb Of God – Into Oblivion

Thy Worshiper – Demony Wschodu

thy worshiper demony wschoduNigdy nie lubiłem folk metalu. Nie dorosłem do niego, już dawno wyrosłem lub trafiałem na nieodpowiednie zespoły. Ale oczywiście są odstępstwa od reguły. Jednym z takich odstępstw jest ekipa Thy Worshiper, którą poznałem 10 lat temu – trochę przypadkowo. W wielu podsumowaniach muzycznych 2016 roku pojawiały się „Klechdy”, które miały niesamowitą okładkę. To właśnie ona przykuła moją uwagę i sprawiła, że w ogóle sięgnąłem po ten album. Czytaj dalej Thy Worshiper – Demony Wschodu