Z muzyką Marka Knopflera mam pewien bardzo specyficzny problem. Uwielbiam jej słuchać, niezależnie od albumu, ale gdy przychodzi moment, w którym chcę coś napisać na temat kolejnych albumów to muszę się mocno nagimnastykować aby nie pisać za każdym razem tego samego. Knopfler sytuacji nie ułatwia i od lat nagrywa wciąż „to samo”. Czytaj dalej Mark Knopfler – One Deep River
Archiwa tagu: recenzja
Stoned Jesus – Songs To Sun
W 2012 roku Ukraińcy ze Stoned Jesus nagrali „Seven Thunders Roar” i na stałe wpisali się do historii muzyki stonerowej. Do kanonu gatunku album ten raczej nigdy nie trafi, bo konkurencja jest niesamowicie mocna, ale jako polecajka europejskiej odsłony gatunku sprawdza się świetnie. I przede wszystkim przynosi dwa genialne utwory: „Bright Like The Morning” i „I Am The Mountain” – chyba najbardziej znany utwór w dorobku zespołu, co jest nie lada osiągnięciem ze względu na czas trwania (16 minut). Czytaj dalej Stoned Jesus – Songs To Sun
Kadavar – Kids Abandoning Destiny Among Vanity And Ruin
Berlińczycy z Kadavar zaskoczyli słuchaczy w połowie maja, wydając album tak drastycznie różny od poprzednich, że aż ciężko uwierzyć, że to ten sam zespół, który nagrywał „Abra Kadavar” czy „Berlin”. „I Just Want To Be A Sound” to rzecz z pogranicza psychodelicznego rocka czy wręcz popu. Dla fanów przyzwyczajonych do klimatów retro rocka i stonera album ten mógł być szokujący. Ale w ogólnym rozrachunku ten materiał jak najbardziej się broni. Czytaj dalej Kadavar – Kids Abandoning Destiny Among Vanity And Ruin
Stara Rzeka – Wynoś Się Z Mojego Domu
Dziesięć lat temu wydarzyła się rzecz niecodzienna. Brytyjski portal zajmujący się muzyką niezależną – Quietus – wyróżnił polski album, umieszczając go na drugim miejscu zestawienia stu najlepszych wydawnictw 2015 roku. Tym albumem był „Zamknęły Się Oczy Ziemi” jednoosobowego projektu Stara Rzeka. Za projekt odpowiedzialny był polski multiinstrumentalista Jakub Ziołek. Czytaj dalej Stara Rzeka – Wynoś Się Z Mojego Domu
Skunk Anansie – The Painful Truth
Ekipa Londyńczyków przewijała się w moim muzycznym życiu wielokrotnie ale głównie w postaci kontaktu radiowego, kolejnych singli promujących albumy. Nie czułem nigdy potrzeby zagłębiania się w dyskografię zespołu. Do czasu. Skunk Anansie był jedną z gwiazd ostatniego festiwalu Pol’And’Rock odbywającego się w Kostrzynie. Czytaj dalej Skunk Anansie – The Painful Truth
Despizer – Krew
Bardzo lubię biegać przy dźwiękach twórczości Napalm Death. Muzyka tworzona przez Brytyjczyków sprawia, że chce się podkręcić tempo i nabić jeszcze jeden kilometr a później następny i następny. Ale czasem trzeba posłuchać czegoś innego – tak dla odmiany. Taką odmianą kilka lat temu była dla mnie Krzta z albumem „ŻÓŁĆ.NISZCZENIE.ZGLISZCZE.” I chyba znalazłem w końcu polskiego następcę tego albumu. Czytaj dalej Despizer – Krew
Ropień – Fale I Wiatr
Nazwa Ropień i tytuł „Fale I Wiatr” mignęły mi w mediach społecznościowych już kilka tygodni temu. Nie pamiętam dokładnie na jakim profilu ale była to polecajka najciekawszych premier tygodnia. Dorzuciłem album do listy „do sprawdzenia kiedyś” myśląc, że to jakaś kolejna wariacja na temat polskiego post black metalu. Czytaj dalej Ropień – Fale I Wiatr
Chat Pile – Cool World
Doskonale pamiętam jak mocno sponiewierał mnie debiut Chat Pile, który ukazał się 2 lata temu. Na „God’s Country” trafiłem przez przypadek, kilka tygodni po premierze. Teraz – będąc już świadomym tego co prezentują Amerykanie, niecierpliwie czekałem na jego kontynuację bo to niby sprawdzone elementy ale jednak brzmiące świeżo i bardzo przekonująco. Czytaj dalej Chat Pile – Cool World
The Black Keys – No Rain, No Flowers
Ciężko uwierzyć w to, że minęło już 14 lat od nagłego wybuchu popularności ekipy The Black Keys za sprawą albumu „El Camino” i przede wszystkim utworu „Lonely Boy”, który w 2011 roku był nachalnie promowany we wszelkiego rodzaju mediach. Duetowi udało się dotrzeć do bardzo szerokiego grona odbiorców, które mogło przekonać się, że sześć wcześniejszych albumów The Black Keys również przynosi bardzo dużo świetnych rockowych, garażowych dźwięków. Czytaj dalej The Black Keys – No Rain, No Flowers
Myslovitz – Korova Milky Bar
Chyba nie ma w Polsce osoby, która chociaż raz nie słyszała „Długości Dźwięku Samotności”. Obstawiam, że przez ponad ćwierć wieku istnienia utwór ten był odtwarzany setki tysięcy razy w telewizji i różnych stacjach radiowych. Najbardziej znany fragment „Miłości w czasach popkultury” wepchnął Myslovitz na piedestał i sprawił, że album sprzedał się w ponad 200 000 egzemplarzy. Czytaj dalej Myslovitz – Korova Milky Bar