Wrocławski MuN poznałem 5 lat temu dzięki Heavision. „Presomnia” wpadła mi w ucho do tego stopnia, że wcześniejsze dwa albumy w ekspresowym tempie również znalazły się w mojej kolekcji. Na kolejne wydawnictwo zespołu czekałem już świadomie z bardzo dużymi oczekiwaniami, tylko podsyconymi przedpremierowymi zapowiedziami. Wrocławianie „dowieźli” i „Nhemis” uznaję za jeden z najlepszych polskich albumów 2023 roku. Czytaj dalej MuN – Utra
Archiwa tagu: post metal
Blindead 23 – Deuterium
Gdybym miał stworzyć zestawienie 10 najlepszych polskich albumów w kategorii metal nagranych w tym milenium to „Affliction XXIX II MXMVI” byłby jednym z pierwszych wyborów. Trzecie wydawnictwo Blindead to prawdopodobnie najlepsza rzecz jaka przydarzyła się polskiemu post-metalowi. Od tego krążka rozpocząłem przygodę z Blindead. Dopiero później cofnąłem się do dwóch poprzednich albumów oraz wyczekiwałem premiery „Absence” i „Ascension”. Czytaj dalej Blindead 23 – Deuterium
Diatom – Low Light
Kilkanaście lat temu miałem muzyczny etap fascynacji polskim, współczesnym graniem progresywnym. Zaczęło się oczywiście od Riverside. Dalej były Votum, Indukti i jeszcze kilka innych projektów, których nazw już nawet nie pamiętam. Etap ten skończył się dawno temu, dziś sięgam praktycznie tylko po Riverside i to niezbyt często, chociaż systematycznie. Pozostałych wymienionych zespołów nie słuchałem pewnie z 10 lub więcej lat. Czytaj dalej Diatom – Low Light
Neurosis – An Undying Love For A Burning World
Kiedy opisywałem „Fires Within Fires” uznałem ten album za rozczarowanie. Był dla mnie za krótki przez co sprawiał wrażenie niedopowiedzianego no i przede wszystkim brakowało mi w nim „polotu” znanego z wcześniejszej twórczości. Liczyłem na to, że kolejne wydawnictwo będzie zdecydowanie lepsze. Od tego czasu minęło 10 lat. Lata te mijały a następca albumu nie pojawiał się. Czytaj dalej Neurosis – An Undying Love For A Burning World
Deafheaven – Lonely People With Power
Ekipa Deafheaven jest niewątpliwym fenomenem na scenie ciężkiego grania. Zespół powstał w 2010 roku a już 3 lata później podbił rynek nagrywając swój drugi album, o którym głośno mówi się nadal – po kilkunastu latach od premiery. Mowa tu oczywiście o „Sunbather”, który mocno namieszał nie tylko w gatunku ale też w podsumowaniach 2013 roku. Czytaj dalej Deafheaven – Lonely People With Power
Solstafir – Hin Helga Kvol
W tym roku mija 10 lat mojej przygody z ekipą Solstafir. Wszystko zaczęło się od albumu „Otta”, na który trafiłem przez przypadek – zaintrygowała mnie okładka wydawnictwa. Dalszą karierę Islandczyków śledziłem już na bieżąco, widziałem ich również na żywo – na festiwalu Summer Dying Loud w Aleksandrowie Łódzkim w 2017 roku. Czytaj dalej Solstafir – Hin Helga Kvol
Five The Hierophant – Apeiron
Dwa lata temu uczestniczyłem w jednym z najlepszych festiwali w swoim życiu. Na Red Smoke Fest do Pleszewa jechałem w zasadzie na dwa koncerty: Colour Haze i Greenleaf. Skończyło się praktycznie pełną listą „zaliczonych” występów i poznaniem tak świetnych ekip jak Ecstatic Vision, Mars Red Sky czy Takeshi’s Cashew. Dużo działo się też na Camp Stage gdzie odbyło się kilka koncertów, które zasługiwały na główną scenę. Czytaj dalej Five The Hierophant – Apeiron
Blindead23 – Vanishing
Historia Blindead jest idealnym przykładem tego, jak burzliwe potrafią być losy zespołów. Na początku trzy ciężkie i brutalne dzieła, w tym jedno wyjątkowe, które zostało docenione nie tylko w Polsce, ale też za granicą. Gdzieś w międzyczasie powstała również bardzo udana EP-ka. Po wydaniu swojego opus magnum zespół skręcił w mniej hermetyczne rejony. Czytaj dalej Blindead23 – Vanishing
Hauntologist – Hollow
W swoich recenzjach wielokrotnie podkreślałem, że „Polska metalem stoi”. I nie mówimy tu tylko o takich legendach jak Vader czy Behemoth bo tylko na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat powstało wiele projektów, które pokazywały bardzo różne odsłony ciężkiego grania budując również międzygatunkowe mosty. Czytaj dalej Hauntologist – Hollow
The Ocean – Holocene
The Ocean to jeden z tych zespołów, w przypadku których jakakolwiek wzmianka o nadchodzącym nowym powoduje u mnie szybsze bicie serca. Nie inaczej było w przypadku „Holocene”, którego pierwsza zapowiedź pojawiła się na początku roku i z miejsca wywołała spory szok. Zespół już wcześniej przyzwyczaił słuchaczy do elementów elektronicznych. Czytaj dalej The Ocean – Holocene