Paradise Lost jest jednym z moich osobistych dowodów na to, że do niektórych rzeczy trzeba zwyczajnie dojrzeć. Podchody do ekipy Anglików robię od prawie ćwierć wieku (okolice „Believe In Nothing”) ale jakoś nigdy nie było mi z ich muzyką po drodze. Oczywiście słuchałem nowych wydawnictw po ich premierze (szczególnie pamiętam „Faith Divides Us – Death Unites Us” i „Tragic Idol”) Czytaj dalej Paradise Lost – Ascension