W pierwszej połowie zeszłego roku , w jednym z wywiadów Gary Holt poinformował fanów, że Exodus nagrywa nowy materiał. I tego materiału jest tak dużo, że wystarczy nie na jeden, ale na dwa albumy. Sam materiał jest tak dobry, że fani dosłownie zesrają się ze szczęścia. Czytaj dalej Exodus – Goliath
Archiwa tagu: metal
Lamb Of God – Into Oblivion
Bałem się o ten album. Najpierw – w 2023 roku Randy ściął dredy!;) Później pojawiły się informacje o odświeżaniu konwencji. W końcu zobaczyliśmy okładkę z nowym logo, które przypomina pracę z generatora. Cała okładka wygląda jak wytwór sztucznej inteligencji, a szkoda, bo do tej pory zespół dbał również o ten aspekt swojej twórczości.
Czytaj dalej Lamb Of God – Into Oblivion
Thy Worshiper – Demony Wschodu
Nigdy nie lubiłem folk metalu. Nie dorosłem do niego, już dawno wyrosłem lub trafiałem na nieodpowiednie zespoły. Ale oczywiście są odstępstwa od reguły. Jednym z takich odstępstw jest ekipa Thy Worshiper, którą poznałem 10 lat temu – trochę przypadkowo. W wielu podsumowaniach muzycznych 2016 roku pojawiały się „Klechdy”, które miały niesamowitą okładkę. To właśnie ona przykuła moją uwagę i sprawiła, że w ogóle sięgnąłem po ten album. Czytaj dalej Thy Worshiper – Demony Wschodu
Converge – Love Is Not Enough
Kiedy ukazał się ostatni album Converge (nie licząc oczywiście „Bloodmoon: I” z Chelsea Wolfe), płyty kupowało się jeszcze w Saturnie. Już wtedy był problem z dystrybucją wydawnictw Epitaph i ostatecznie „The Dusk In Us” kupiłem gdzieś w Internecie kilka tygodni po premierze (zarówno we wspomnianym Saturnie jak i Empiku czy na Amazonie długo tego wydawnictwa nie było). Czytaj dalej Converge – Love Is Not Enough
Kreator – Krushers Of The World
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Mille Petrozza miał dostęp do sztucznej inteligencji zanim ona w ogóle oficjalnie powstała. Do tego napisał zajebistego prompta, w efekcie którego powstał „Enemy Of God”. Szkoda tylko, że tego samego prompta używa od 20 lat i „Krushers Of The World” jest szóstym takim samym albumem w dorobku niemieckiej legendy. Czytaj dalej Kreator – Krushers Of The World
Megadeth
W końcu nadszedł ten dzień. Trzymam w rękach ostatni album Megadeth. I mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony fajnie, że już jest – trochę na niego czekaliśmy. Z drugiej natomiast jest mi zwyczajnie smutno, tak po ludzku, że to już koniec i jeśli Dave nie zmieni zdania to już niczego nowego od jego zespołu nie usłyszymy. Czytaj dalej Megadeth
Soulfly – Chama
Przez skład Soulfly na przestrzeni 28 lat istnienia przewinęło się kilkunastu muzyków. Patrząc na linię czasu bez problemu zauważymy, że poza Maxem najdłuższym stażem w zespole może się poszczycić Marc Rizzo, który był członkiem Soulfly w latach 2003-2021. W tych 18 latach powstały najlepsze albumy grupy czyli „Prophecy”, „Dark Ages”, „Conquer”, „Enslaved” i „Ritual”. W wielu momentach Rizzo był motorem napędowym tego projektu, zarówno w studio jak i na koncertach. Czytaj dalej Soulfly – Chama
Octotanker – Voidhopper
Niby to debiut ale jednak nie do końca bo gdy spojrzymy na skład zespołu to bez problemu skojarzymy go z Prądem. A ten miałem okazję poznać 4 lata temu przy okazji premiery ich drugiego albumu – „Octotanker” – niesamowita zbieżność tytułu z nazwą nowego projektu, przypadek? Nie sądzę;) Czytaj dalej Octotanker – Voidhopper
Deftones – private music
Nowy album Deftones – „private music”, to bez wątpienia jedno z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń muzycznych tego roku. Od premiery „Ohms” minęło już pięć lat co stanowi najdłuższą przerwę wydawniczą w historii zespołu. W tym czasie pojawiały się plotki o zmianach personalnych, spekulacje na temat kierunku brzmienia i przede wszystkim pytanie, czy Deftones „dowiezie” i jeszcze nas czymś zaskoczy. Czytaj dalej Deftones – private music
Sodom – The Arsonist
„Genesis XIX” i jego następcę dzieli kalendarzowo 5 lat i jest to jedna z najdłuższych przerw wydawniczych w historii niemieckiej legendy. Fakt faktem – po drodze premierę miały jeszcze dwie EPki ale były to wydawnictwa kilkunastominutowe, które dodatkowo jakoś szczególnie nie powalały. Trzy lata temu ukazał się jeszcze „40 Years At War”, na którym zespół odgrzał utwory z przekroju całej dotychczasowej kariery. Czytaj dalej Sodom – The Arsonist