Nie ulega wątpliwości, że Immolation to legenda death metalu. Amerykanie współtworzyli ten gatunek i wyznaczali w nim nowe szlaki, kierując swoją muzykę w najbardziej ekstremalne rejony. Dziś pierwsze pięć albumów zespołu to absolutna klasyka, a nawet późniejsze wydawnictwa – przyjęte nieco chłodniej – wciąż pozostają poza zasięgiem większości sceny. Czytaj dalej Immolation – Descent
Archiwa tagu: death metal
Vomitory – In Death Throes
Jeszcze niedawno twórczości Vomitory w ogóle nie znałem. Oczywiście nazwę kojarzyłem, ale w natłoku innych zespołów „o większej renomie” zawsze odkładałem poznanie twórczości Szwedów na później. A chyba nie ma lepszej okazji do takiego przedsięwzięcia niż zbliżająca się premiera nowego albumu. Zacząłem od zapowiedzi nowego krążka. „For Gore And Country” i „Wrath Unbound” porwały mnie już przy pierwszym przesłuchaniu. Czytaj dalej Vomitory – In Death Throes
Animality – Third World Brutality
Animality to moje pierwsze duże odkrycie 2026 roku. O zespole dowiedziałem się zupełnie przez przypadek – przeglądając mailing od jednej z wytwórni płytowych. Trochę tych maili na skrzynkę wpada i mimo, że staram się poczytać o każdym z promowanych zespołów to przesłuchuję tylko niewielki odsetek przesłanego materiału. W przypadku Animality moją uwagę przykuła jedna rzecz. Kraj pochodzenia. Nepal. Czytaj dalej Animality – Third World Brutality
Suffocation – Hymns From The Apocrypha
Do niektórych rzeczy trzeba dojrzeć. Jestem na to żywym dowodem i miałem tak w przypadku ciemnych piw, których do pewnego momentu nie byłem w stanie pić. Dziś jestem ich wielkim fanem. Podobnie miałem z kilkoma zespołami. Suffocation był jednym z nich. Do twórczości Amerykanów podchodziłem wielokrotnie na przestrzeni lat ale nie mogłem się do niej przekonać. Czytaj dalej Suffocation – Hymns From The Apocrypha
Sadist- Something To Pierce
Trzeba przyznać, że algorytmy serwisów streamingowych sugerujące nową muzykę często przynoszą „złote strzały”. Sam wielokrotnie trafiłem w ten sposób na albumy, po przesłuchaniu których szybko zapoznawałem się z całą dyskografią i ta prędzej czy później lądowała u mnie na półce w wersji fizycznej. Czytaj dalej Sadist- Something To Pierce
Blood Incantation – Absolute Elsewhere
Nazwa Blood Incantation przewija się w moim muzycznym życiu praktycznie od premiery „Starspawn”, która miała miejsce 8 lat temu. Zwrotem kluczowym jest tutaj „przewija się” ponieważ nigdy nie miałem większej potrzeby zgłębiania twórczości Amerykanów z Denver, nawet gdy bardzo dużego zamieszania na metalowej scenie narobił wydany w 2019 roku „Hidden History of the Human Race”, który praktycznie zmiótł konkurencję ze sceny z etykietą „death”. Czytaj dalej Blood Incantation – Absolute Elsewhere
Nile – The Underworld Awaits Us All
Mówi się, że człowiek zmienia się z wiekiem. Zmienia się gust, smak, zainteresowania. Faktycznie coś w tym jest. Sam jestem tego dobrym przykładem chociażby w kontekście piwa. Kilkanaście lat temu nie byłem w stanie wypić portera, dziś jestem wielkim fanem ciemnych piw. Podobnie jest z muzyką, niektórymi jej gatunkami lub też konkretnymi zespołami. Czytaj dalej Nile – The Underworld Awaits Us All
Behemoth – Opvs Contra Natvram
Doskonale pamiętam początki swojej przygody z Behemothem czyli 2002 rok i album „Zos Kia Cultus”. Oczywiście o zespole słyszałem już wcześniej ale wyraźnie było nam nie po drodze ponieważ w tamtym czasie skupiałem się na thrashu i grunge’u jednocześnie uważając Behemotha za ekipę grającą coś tak ekstremalnego, że dalej nie ma już nic. Do tego dochodziła cała otoczka budowana przez Nergala. Ogólnie były to dla mnie „za wysokie progi”. Czytaj dalej Behemoth – Opvs Contra Natvram
Decapitated – Cancer Culture
Kiedy we wrześniu 2019 roku ogłoszono, że Wacław Kiełtyka został nowym gitarzystą Machine Head, w mojej głowie pojawiły się dwa scenariusze. Pierwszy z nich był jak najbardziej pozytywny i dotyczył wprowadzenia dużego powiewu świeżości do pogrążonej w marazmie ekipy Flynna. Drugi scenariusz był już zdecydowanie mniej przyjemny, bo wiązał się z potencjalnym dłuższym rozbratem z kapelą macierzystą Vogga. Czytaj dalej Decapitated – Cancer Culture
Sepultura – Quadra
Przy okazji każdego kolejnego albumu Sepultury pojawia się multum komentarzy podważających sens istnienia zespołu pod tym szyldem, gloryfikujących Maxa i mieszających z błotem obecnych muzyków. I tak jak w przypadku nazwy można jeszcze dyskutować tak pozostałe 2 rodzaje komentarzy to szukanie dziury w całym. Poza tym warto pamiętać o tym, że z każdym kolejnym albumem rośnie i tak duża już przewaga stażu Greena w stosunku do Cavalery. Czytaj dalej Sepultura – Quadra