Podczas pierwszego przesłuchania „The World Under Unsun” próbowałem sobie przypomnieć ile lat minęło od poprzedniego wydawnictwa tego projektu Mariusza Dudy. Wydawało mi się, że było to stosunkowo niedawno. I faktycznie „AFR AI D” i „Lockdown Trilogy” ukazały się kolejno 2 i 3 lata temu. Jednak były sygnowane nazwiskiem artysty. Z kolei „Through Shaded Woods” Lunatic Soul ma już 5 lat. Kiedy to minęło? Czytaj dalej Lunatic Soul – The World Under Unsun
Archiwa tagu: ambient
Slowdive – Pygmalion
Slowdive poznałem przy okazji reaktywacji zespołu w 2017 roku. Z miejsca zakochałem się w „beztytułowym” albumie i po pewnym czasie zacząłem zgłębiać poprzednie wydawnictwa z dyskografii Brytyjczyków. Podejrzewam, że moje zaskoczenie po pierwszym usłyszeniu „Pygmalion” było identyczne jak wśród fanów, krótko po premierze albumu w 1995 roku. Czytaj dalej Slowdive – Pygmalion
Kate Bush – Aerial
Po dwunastu latach milczenia od wydania „The Red Shoes” Kate Bush wróciła w 2005 roku i bardzo dobitnie udowodniła, że w muzyce popularnej gra w nieosiągalnej dla innych artystów lidze magicznych dźwięków i niezapomnianego klimatu. „Aerial” nie był zwykłym powrotem – to monumentalne dwupłytowe dzieło, w którym zwykła codzienność miesza się ze stroną duchową, a zwyczajne chwile zyskują drugie dno. Czytaj dalej Kate Bush – Aerial
Swans – The Beggar
Po wydaniu „The Glowing Man” w 2016 roku Michael Gira zarzekał się, że w szeregach Swans nastąpi przewrót i kolejny album będzie czymś zupełnie innym. I w zasadzie rację można przyznać mu połowicznie ponieważ „leaving meaning.” faktycznie różnił się od poprzedników ale jednocześnie nadal był wydawnictwem, które wręcz ociekało stylem Swans. Czytaj dalej Swans – The Beggar
Obscure Sphinx – Thaumaturgy II
Kiedy ekipa Obscure Sphinx w październiku 2019 roku wchodziła do studia aby zarejestrować następcę „Epitaphs” nikt nie spodziewał się, że w przeciągu pół roku cały świat stanie na głowie. Nowy krążek do dziś nie ukazał się i mimo braku oficjalnych informacji obstawiam, że główną tego przyczyną jest szalejąca na świecie pandemia. Czytaj dalej Obscure Sphinx – Thaumaturgy II
Michał Łapaj – Are You There
„Wasteland” Riverside ukazał się 3 lata temu. Można by stwierdzić zatem, że członkowie zespołu udali się na bardzo długie wakacje. Nic bardziej mylnego! Mariusz Duda w tym okresie nagrał 2 albumy solowe oraz jeden pod szyldem Lunatic Soul. Do dyskografii „okołoriverside’owej” swoje dorzucił również nowy gitarzysta w składzie czyli Marcin Meller, którego solowe wydawnictwo „Zenith” miało premierę w zeszłym roku. Czytaj dalej Michał Łapaj – Are You There
Lotto – VV
Przyznam szczerze, że fala ochów i achów, która towarzyszyła premierze poprzedniego albumu Lotto „Elite Feline”, nie była dla mnie do końca zrozumiała a sam krążek nie powalił mnie. Dlatego do „VV” podszedłem z dużym dystansem. Jak się po krótkim czasie okazało – zupełnie niepotrzebnie. „VV” jest zupełnie inny od poprzednika: zdecydowanie bardziej zróżnicowany i intrygujący. Czytaj dalej Lotto – VV
Stara Rzeka – Cień Chmury Nad Ukrytym Polem
Od lat zastanawiam się dlaczego w polskich mediach tak usilnie promowana jest rodzima muzyka popularna, która do górnolotnych z pewnością nie należy. Tymczasem polscy artyści płynący gdzieś po za głównym nurtem cieszą się uznaniem i szacunkiem za granicą. Jednak w większości przypadków nie mają oni medialnego wsparcia w kraju przez co dotarcie do nich jest utrudnione i wymaga pewnego wysiłku. Czytaj dalej Stara Rzeka – Cień Chmury Nad Ukrytym Polem
Bjork – Utopia
Zawsze mam mieszane uczucia gdy opisuję album artysty, którego twórczość w zasadzie dopiero poznaję bo „może nie powinienem?”.
Bjork znam od wielu lat ale na jej dotychczasowym dorobku artystycznym skupiłem się na powaznie dopiero w tym roku. I tak wszystko do albumu „Medulla” włącznie akceptuję praktycznie bezkrytycznie. Czytaj dalej Bjork – Utopia
Slowdive
W niektórych kręgach oczekiwanie na powrót Slowdive mogłoby zostać przebite chyba tylko przez reaktywację Queen, The Doors czy Nirvany w oryginalnym składzie.
Fakt faktem – come back po 22 latach przerwy nie jest rzeczą spotykaną na co dzień i oprócz niesamowitej radości niesie za sobą również nutkę (albo i cały zeszyt nut) zwątpienia. Czytaj dalej Slowdive