Animality to moje pierwsze duże odkrycie 2026 roku. O zespole dowiedziałem się zupełnie przez przypadek – przeglądając mailing od jednej z wytwórni płytowych. Trochę tych maili na skrzynkę wpada i mimo, że staram się poczytać o każdym z promowanych zespołów to przesłuchuję tylko niewielki odsetek przesłanego materiału. W przypadku Animality moją uwagę przykuła jedna rzecz. Kraj pochodzenia. Nepal. Czytaj dalej Animality – Third World Brutality
Puscifer – Normal Isn’t
Uwielbiam Toola. Bardzo lubię A Perfect Circle. Jednak nigdy nie mogłem się przekonać do Puscifera, który MJK tworzy wraz z Matem Mitchelem i Cariną Round. Chyba za mocno przesiąknąłem twórczością macierzystego zespołu Keenana i to co współtworzył pod szyldem Puscifer nie mieściło się w ramach moich muzycznych zainteresowań. Czytaj dalej Puscifer – Normal Isn’t
Kreator – Krushers Of The World
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Mille Petrozza miał dostęp do sztucznej inteligencji zanim ona w ogóle oficjalnie powstała. Do tego napisał zajebistego prompta, w efekcie którego powstał „Enemy Of God”. Szkoda tylko, że tego samego prompta używa od 20 lat i „Krushers Of The World” jest szóstym takim samym albumem w dorobku niemieckiej legendy. Czytaj dalej Kreator – Krushers Of The World
Megadeth
W końcu nadszedł ten dzień. Trzymam w rękach ostatni album Megadeth. I mam mieszane uczucia. Bo z jednej strony fajnie, że już jest – trochę na niego czekaliśmy. Z drugiej natomiast jest mi zwyczajnie smutno, tak po ludzku, że to już koniec i jeśli Dave nie zmieni zdania to już niczego nowego od jego zespołu nie usłyszymy. Czytaj dalej Megadeth
Podsumowanie muzyczne 2025 roku
To już 14 podsumowanie muzyczne w ramach Rolowego. Kończący się rok był jeszcze bardziej szalony od poprzedniego i to pod wieloma względami. Do mojej Korony Europy dołączyły dwa kolejne szczyty: Gerlach i Ta’ Dmejrek czyli na liczniku mam już 32 góry. W muzyce było również bardzo ciekawie. W końcu odwiedziłem Mystic Festival i zaliczyłem tam kilkanaście koncertów ekip, które od bardzo dawna chciałem zobaczyć na żywo: Exodus, Death Angel, Municipal Waste, Nile, Alcest, Hatebreed (mój drugi koncert), Jerry Cantrell, Opeth, Ufomammut i Dopethrone (drugi raz), Pentagram, Elder, Sepultura (tutaj akurat wyszło przeciętnie). Wpadłem też na Pol’and’Rock sprawdzić jak wygląda Fear Factory z nowym wokalistą. I wypada to bardzo fajnie, czekam na nowy album.
W 2025 roku kupiłem 50 bieżących premier i sporo albumów z poprzednich lat. W końcu polubiłem się z Paradise Lost, Enslaved i Darkthrone. Do tego dołączyły dyskografie Krisiun, Sadist, Bolt Thrower, Mercyful Fate, King Diamond, Coroner, Dismember czy Grave oraz wiele innych. Poza pojedynczymi brakami chyba dochodzę do momentu, w którym mam już większość albumów, które chciałem mieć na półce i zakupy ograniczą się tylko do nowości. Czytaj dalej Podsumowanie muzyczne 2025 roku
Mark Knopfler – One Deep River
Z muzyką Marka Knopflera mam pewien bardzo specyficzny problem. Uwielbiam jej słuchać, niezależnie od albumu, ale gdy przychodzi moment, w którym chcę coś napisać na temat kolejnych albumów to muszę się mocno nagimnastykować aby nie pisać za każdym razem tego samego. Knopfler sytuacji nie ułatwia i od lat nagrywa wciąż „to samo”. Czytaj dalej Mark Knopfler – One Deep River
Stoned Jesus – Songs To Sun
W 2012 roku Ukraińcy ze Stoned Jesus nagrali „Seven Thunders Roar” i na stałe wpisali się do historii muzyki stonerowej. Do kanonu gatunku album ten raczej nigdy nie trafi, bo konkurencja jest niesamowicie mocna, ale jako polecajka europejskiej odsłony gatunku sprawdza się świetnie. I przede wszystkim przynosi dwa genialne utwory: „Bright Like The Morning” i „I Am The Mountain” – chyba najbardziej znany utwór w dorobku zespołu, co jest nie lada osiągnięciem ze względu na czas trwania (16 minut). Czytaj dalej Stoned Jesus – Songs To Sun
Kadavar – Kids Abandoning Destiny Among Vanity And Ruin
Berlińczycy z Kadavar zaskoczyli słuchaczy w połowie maja, wydając album tak drastycznie różny od poprzednich, że aż ciężko uwierzyć, że to ten sam zespół, który nagrywał „Abra Kadavar” czy „Berlin”. „I Just Want To Be A Sound” to rzecz z pogranicza psychodelicznego rocka czy wręcz popu. Dla fanów przyzwyczajonych do klimatów retro rocka i stonera album ten mógł być szokujący. Ale w ogólnym rozrachunku ten materiał jak najbardziej się broni. Czytaj dalej Kadavar – Kids Abandoning Destiny Among Vanity And Ruin
Stara Rzeka – Wynoś Się Z Mojego Domu
Dziesięć lat temu wydarzyła się rzecz niecodzienna. Brytyjski portal zajmujący się muzyką niezależną – Quietus – wyróżnił polski album, umieszczając go na drugim miejscu zestawienia stu najlepszych wydawnictw 2015 roku. Tym albumem był „Zamknęły Się Oczy Ziemi” jednoosobowego projektu Stara Rzeka. Za projekt odpowiedzialny był polski multiinstrumentalista Jakub Ziołek. Czytaj dalej Stara Rzeka – Wynoś Się Z Mojego Domu
Skunk Anansie – The Painful Truth
Ekipa Londyńczyków przewijała się w moim muzycznym życiu wielokrotnie ale głównie w postaci kontaktu radiowego, kolejnych singli promujących albumy. Nie czułem nigdy potrzeby zagłębiania się w dyskografię zespołu. Do czasu. Skunk Anansie był jedną z gwiazd ostatniego festiwalu Pol’And’Rock odbywającego się w Kostrzynie. Czytaj dalej Skunk Anansie – The Painful Truth