Archiwa tagu: metal

Death Angel – Humanicide

death angel humanicideMimo milczenia największych, 2019 rok można uznać za udany dla thrash metalu. Death Angel nie jest pierwszym zespołem, który udowodnił w tym roku, że mimo ponad 35 lat na scenie nadal można grać świeżo i z klasą nie wykraczając jednocześnie poza ramy gatunku. Wydając „Humanicide” zespół zachował ciągłość 3-letniego cyklu zapoczątkowanego przez „Relentless Retribution”.  Czytaj dalej Death Angel – Humanicide

Suicidal Angels – Years Of Aggression

suicidal angels years of aggressionJakiś czas temu w Internecie trafiłem na opinię przepełnioną obawami o thrash metal w momencie gdy najwięksi przejdą na emeryturę. Fakt faktem – Slayer jest w trakcie ostatniej „ostatniej” trasy koncertowej. Anthrax milczy, Megadeth skupia się na walce Mustaine’a z chorobą a Metallica od 30 lat nie nagrała w pełni thrashowego albumu. Czytaj dalej Suicidal Angels – Years Of Aggression

Cruentus – Every Tomorrow

cruentus every tomorrowZastanawialiście się kiedyś jaki byłby efekt połączenia grania industrialnego z djentem? Jak brzmiałaby hybryda Meshuggah i Fear Factory? Jeśli tak to już nie musicie się wysilać bo z pomocą przychodzi szczeciński Cruentus.

W zasadzie wstyd się przyznać, że uchodząc za”prawie” rodowitego Szczecinianina o zespole usłyszałem dopiero przy okazji premiery „Every Tomorrow”. Czytaj dalej Cruentus – Every Tomorrow

Soulfly – Ritual

soulfly ritualJeszcze niedawno Max Cavalera  produkował hurtowe ilości muzyki. Niestety jej ilość nie zawsze szła w parze z jakością. Na szczęście muzyk (lub koledzy z jego zespołów) w pewnym momencie opamiętali się i zdecydowanie obniżyli studyjne tempo. „Ritual” i poprzedni album „Archangel” dzieli najdłuższa przerwa w historii Soulfly (ponad 3 lata). Czytaj dalej Soulfly – Ritual

High On Fire – Electric Messiah

high on fire electric messiahJak do tej pory 2018 rok był dla mnie wyjątkowo nieudany pod kątem muzycznym. Zazwyczaj już pod koniec roku poprzedzającego w głowie mam datę nadchodzącej, interesującej mnie premiery. Nieszczęsne „2018” premiery, na które naprawdę czekałem, przyniosło mi dopiero w październiku. Nie ukrywam, że na szczycie listy znalazły się 2 pozycje metalowe: wśród nich właśnie High On Fire. Czytaj dalej High On Fire – Electric Messiah

Black Tusk – TCBT

black tusk tcbtTrio a właściwie kwartet z Savannah nigdy nie powalał finezją ani oryginalnością. Zespół z całej stonerowej świty wyróżniało najbardziej inwazyjne i potężne brzmienie oraz ciężar, którego apogeum przypadło na drugi album w dyskografii – „Taste The Sin”. Roszada w składzie spowodowana tragiczną śmiercią basisty nie spowodowała radykalnej zmiany brzmienia. Czytaj dalej Black Tusk – TCBT

Jarocy – Divided

jarocy dividedPraktycznie od zawsze staram się stosować do reguły aby nie oceniać książki po okładce. Gdybym jednak zrobił wyjątek to po „Divided” z pewnością bym nie sięgnął. Nie śledzę też życia blogowego na YT zatem do niedawna e-gitarzystaTV i jego twórca – Jarosław Nyckowski byli mi zupełnie obcy. Wszystko sprowadza się do tego, że niewiele brakowało abym projekt ten zwyczajnie przegapił.

Czytaj dalej Jarocy – Divided

Machine Head – Catharsis

machine head catharsisW zasadzie „Catharsis” można by zrecenzować jednym zdaniem: ekipa Machine Head zebrała wszystko co najgorsze w swojej dotychczasowej dyskografii i umieściła to na tym krążku.

Historia zespołu Roberta Flynna to pasmo wzlotów i upadków. Po świetnym początku nadeszła era nu metalowa, która w znaczny sposób naruszyła reputację grupy. Czytaj dalej Machine Head – Catharsis

Warbringer – Woe To The Vanquished

warbringer woe to the vanquishedPierwszy kwartał 2017 roku był bardzo udany dla fanów thrashu. Najpierw zaatakowała stara gwardia i premiery miały nowe albumy Kreatora i Overkill. Oba spotkały się z pozytywnym odbiorem słuchaczy i krytyki. Chwilę później do głosu doszła tak zwana „nowa fala thrashu” i premierowy materiał wypuścił m.in. Power Trip, Havok czy właśnie Warbringer. Czytaj dalej Warbringer – Woe To The Vanquished