Wszystkie wpisy, których autorem jest rolu

Afghan Whigs – In Spades

afghan whigs in spadesEkipę Afghan Whigs znam od wielu lat. Uwielbam „Congregation” i bardzo często do niego wracam. Do „Gentlemen” rzadziej, do „Black Love” sporadycznie.Krążki te poznawałem w momencie coraz większej radykalizacji mojego gustu.

Tymczasem z albumu na album Dulli ze swoją świtą coraz bardziej odjeżdżali od drogi, którą prezentowali jeszcze na „Congregation”.  „1965” w ogóle mi nie podszedł a reaktywację po 16 latach długo omijałem. Czytaj dalej Afghan Whigs – In Spades

Mark Lanegan – Gargoyle

mark lanegan gargoyleMark Lanegan jest artystą bardzo płodnym. Systematycznie raczy swoich fanów nowymi albumami studyjnymi. W międzyczasie wypuszcza różnego rodzaju składanki z demami, udziela się w innych projektach i gościnnych występach. Jak do tej pory ta ilość zawsze szła w parze z jakością. A jak jest tym razem?

Przyznaję się bez bicia, że w przypadku Lanegana nie próbuję zachowywać nawet resztek obiektywizmu. Czytaj dalej Mark Lanegan – Gargoyle

The Cranberries – Something Else

cranberries something elseMożna powiedzieć, że w zeszłym roku obchodziłem 20-lecie znajomości z The Cranberries. Wcześniej oczywiście słyszałem „Zombie”, „Dreams” i jeszcze kilka utworów ale świadomie sięgnąłem dopiero po album z 1996 roku.

Znajomość z zespołem miała swoje lepsze i gorsze momenty ale jednak przetrwała wszystkie te lata Czytaj dalej The Cranberries – Something Else

Royal Thunder – WICK

royal thunder wickDwa lata temu jarałem się nieziemsko drugim albumem Royal Thunder czyli „Crooked Doors”. Trochę później przyszedł czas na ich debiutancki „CVI”, który okazał się jeszcze lepszy.

Wszystko grało tu idealnie. Muzyka trafiała do słuchacza. Nagrany materiał, mimo pewnego ciężaru, był łatwo przyswajalny a nawet przebojowy dzięki czemu potencjalne grono odbiorców obu albumów było szerokie. Czytaj dalej Royal Thunder – WICK

Warbringer – Woe To The Vanquished

warbringer woe to the vanquishedPierwszy kwartał 2017 roku był bardzo udany dla fanów thrashu. Najpierw zaatakowała stara gwardia i premiery miały nowe albumy Kreatora i Overkill. Oba spotkały się z pozytywnym odbiorem słuchaczy i krytyki. Chwilę później do głosu doszła tak zwana „nowa fala thrashu” i premierowy materiał wypuścił m.in. Power Trip, Havok czy właśnie Warbringer. Czytaj dalej Warbringer – Woe To The Vanquished

Mastodon – Emperor Of Sand

mastodon emperor of sandZ ekipą Mastodona mam od dłuższego czasu problem. Praktycznie od początku ich styl ewoluował i każdy album był inny. Jednak po wydaniu na prawdę dobrego „Crack The Skye” coś poszło nie tak i od „The Hunter” grupa zaczęła kierować się w rejony, o które wcześniej bym ich nie podejrzewał. „Once More ‚Round The Sun” brnął w niezrozumiałe dla mnie rejony jeszcze bardziej. Czytaj dalej Mastodon – Emperor Of Sand